Czy też macie już dosyć narodowej śpiewaniny?

Opublikowano Luty 25, 2013 | przez Dżordż

xfactor

Formuła się wyczerpała. Pacjenta nie ma co reanimować. Umarł. Dajmy mu już spokój. Przynajmniej na kilka lat.

Po sześciu godzinach oglądania ciągiem futbolu, głównie w polskim wydaniu, poczułem w sobotę, że potrzebuję przerwy od sportu. Spojrzałem w program, zobaczyłem, że na TVN-ie leci nowa edycja „X Factora”. I popełniłem straszny błąd – postanowiłem obejrzeć premierowy odcinek nowego sezonu.

Już po trzydziestu minutach wiedziałem, że to był chujowy ruch. Bełkot Czesława Mozila, łzy Tatiany Okupnik, pseudointelektualne wynurzenia Kuby Wojewódzkiego plus uczestnicy, jedni bardziej, jedni mniej zdolni, a niektórzy wyjątkowo dramatyczni – kolejny „X Factor” nie różni się niczym od poprzednich wersji. Oglądając go człowiek ma wrażenie, że to jakiś pierdzielony dzień świstaka.

Nie lepiej jest z polsatowskim „Must be the music”. Milusi Adam Sztaba, wyniosła Kora, zrównoważona Elżbieta Zapendowska – no ile kurwa można to oglądać?

Nie jestem zdziwiony, że TVN oraz Polsat produkują kolejne edycje swoich sztandarowych show. To normalne – skoro ludzie chcą je oglądać, to stacje im to zapewniają.

Zdumiewa mnie natomiast właśnie to, że kilka milionów Polaków nadal nie ma dosyć tej wielkiej, narodowej śpiewaniny. Czy naprawdę w sobotnie i niedzielne wieczory ludzie nie potrafią sobie zaplanować jakoś konstruktywniej czasu? Iść ze znajomymi na kolacje, do kina na dobry film, na premierę teatralną, do klubu, no cokolwiek.

Ja rozumiem, że nie każdy żyje w dużym mieście i nie każdy ma 20-30 lat, ale nawet państwo Kowalscy z Krosna, którzy dobiegają pięćdziesiątki i nie stać ich na zabawę, powinni kiedyś powiedzieć stop. I wyłączyć telewizor, gdy zobaczą w nim po raz dwusetny laskę wyjącą przebój Rihanny. Albo przynajmniej zmienić kanał.

OK, programy muzyczne mają jeden główny plus – dzięki nim na wyjątkowo ubogi polski rynek trafiło kilka ciekawych postaci: Monika Brodka, Ania Dąbrowska, Ewelina Lisowska czy Lena Romul. To niezaprzeczalny fakt. Ale faktem jest również to, że co za dużo to i świnia nie chce. A co dopiero człowiek. Moim zdaniem ludzie na poziomie mają już dość tej papki. Czekam aż do podobnego wniosku dojdą masy. A wtedy telewizje zafundują Polakom zapewne jakieś pięć lat przerwy od śpiewania. Z pożytkiem dla wszystkich: widzów, bo zdążą się za tym stęsknić oraz uczestników – przez pół dekady może pojawić się świeża krew, której w tej chwili, w kolejnych sezonach, zaczyna po prostu brakować.

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑