Czy już trzeba zaczynać naukę języka chińskiego?

Opublikowano Luty 10, 2016 | przez lucky bastard

learnchinese9

Każdy logicznie myślący człowiek zaczyna rozważać to, o czym napisaliśmy w tytule. Nie ma co ukrywać – jesteśmy zafiksowani na punkcie futbolu i to dla nas dość dobry – bo odczuwalny – punkt odniesienia. Mecze Barcelony i Realu coraz częściej musimy oglądać o 12 w południe, na koszulkach przy sponsorach widzimy niewiele mówiące nam krzaczki, ale najdobitniejszy jest przykład jednego z chińskich klubów, który najpierw wziął sobie gwiazdę Legii, żeby po roku z taką samą łatwością wziąć sobie gwiazdę AS Romy (klubu dużo poważniejszego, za o wiele większą kasę). Tempo zmian jest masakryczne.

Wystarczy podać trzy fakty:

a)      w Chinach żyje jakieś 20% ludności całego świata,
b)      język chiński jest używany prawie przez tyle samo osób, co angielski,
c)      specjaliści z językiem chińskim zarabiają najwięcej na rynku. Średnio – 8 tysięcy złotych.

No i jeszcze czwarty – chyba najważniejszy – chociaż to nie fakt, a teza. Chiny przejmują świat.

Język chiński – przez lata panowało w nas przekonanie, że to najtrudniejszy język świata. Na pierwszy rzut oka wydaje się to kuriozalne, ale według ekspertów o wiele trudniejszy jest… nasz ojczysty język. Niektórzy uważają też, że węgierski. Nam – siłą rzeczy – ciężko to porównać, nauczyliśmy się go zupełnie naturalnie. Żeby jednak skumać, jak ciężką robotę musieliśmy wykonać za młodu, wystarczy dobry punkt odniesienia.

 chinski

Masakra, co? Ale to dla nas bardzo dobra wiadomość. Przez taką złożoność struktur gramatycznych mamy wypracowaną w nas niesamowitą inteligencję językową. Na tle przykładowo Brytyjczyków – to nam o wiele łatwiej wchodzą do głowy nowe języki.

***

No dobra, zrobiliśmy mały research, jak wygląda nauka chińskiego. To wyzwanie dla największych kozaków, bo:

a)      trzeba wejść w to na sto procent, jeśli w twoim słowniku nie ma słów „systematyczność”, „pracowitość” i „powtarzanie do bólu – zapomnij. U.S. State Department’s Foreign Service Institute uważa, że należy poświęcić 2200 godzin nauki, by osiągnąć minimum biegłości. W porównaniu do Hiszpańskiego – 600 godzin – to jakiś kosmos. Aha, liczba ta zakłada, że połowę tego czasu spędzi się w Chinach.

b)      nauka jest mega żmudna. Jeśli chcesz spamiętać wszystkie znaki musisz – jak w szkole za karę – pisać, pisać, pisać, pisać. Żeby jako tako rozumieć prasę, trzeba znać ich 3 tysiące (!), żeby biegle czytać – dwa razy tyle. Cały „alfabet” liczy ich łącznie… 50 tysięcy. Przy naszych 32 literkach brzmi to jak jakaś abstrakcja.

c)      te ich znaczki przypominają bardziej hieroglify niż nasz alfabet. Plus jest taki, że powszechnie używany jest alfabet uproszczony. Krzaki mają nieco mniej gałęzi, ale to nadal kilka tysięcy znaków.

d)      niektóre są podobne do siebie jak dwie krople wody. To na pewno nie pomaga.

e)      możesz poświęcić kupę czasu na naukę, a i tak się nie dogadasz. W chińskim jest masa dialektów, choćby w samym dialekcie kantońskim mówi jakieś 80 milionów Chińczyków. To są serio dwa różne języki. W Chinach 30% ludzi nie rozumie… wiadomości lecących na głównym kanale. Nawet filmy muszą sobie dubbingować.

f)       to język tonalny, a więc to, czy zostaniemy zrozumiani zależy w dużej mierze od tego, czy dobrze wypowiemy dane słowo. Na papierze może mieć ono pięć-sześć znaczeń. Jeśli jesteś na bakier z muzyką i nauka gry „wlazł kotek na płotek” na flecie zajęła ci trzy wieczory, raczej możesz sobie odpuścić. Niektórzy mówią, że używając chińskiego wręcz… śpiewają.

g)      Chińczycy nie uczą się języka angielskiego, często jedyny sposób na porozmawianie z nimi to wyjście im naprzeciw. Zobacz, stoją przed takim samym wyborem – muszą nauczyć się języka o zupełnie innej strukturze i pisowni i często się poddają.

***

Mówiąc szczerze trochę przeraża nas ta wizja i całe szczęście, że dla nas jest to jeszcze kwestia wyboru. Nasze dzieci będą decydować w szkole „angielski czy chiński?” i to już nie będzie wybór pomiędzy pragmatyzmem a egzotyką. Bo chiński już nie moda. To dziejowa konieczność.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑