„Dads” – nowy serial twórcy „Family Guya”

Opublikowano Sierpień 5, 2013 | przez Diabeu

Zrzut ekranu 2013-08-5 o 19.25.34

Tym razem Seth MacFarlane postawił na serial z udziałem żywych aktorów. Spodziewajcie się naprawdę specyficznego poczucia humoru, rasistowskich żartów i… azjatyckich uczennic w seksownych mundurkach.

Seth MacFarlane to gość, którego można kochać albo nienawidzić, ale na pewno nie można przejść obok niego obojętnie. Twórca seriali „Family Guy” i „American Dad” oraz kinowego hitu sprzed roku pt. „Ted”  w ciągu kilkunastu dał się poznać jako posiadacz wyjątkowo kontrowersyjnego poczucia humoru. I to delikatnie mówiąc. W swoich małych dziełach wyśmiewa wszystko i wszystkich (np. kalekich osób), ale rzadko kiedy robi to w sposób słaby. I jak każdy prawdziwy artysta, ma w tym wszystkim jakiś większy cel. Jest na przykład prawdziwym mistrzem w celnym punktowaniu ludzkich słabości i – co tu dużo mówić – oglądając jego rzeczy można zejść na zawał ze śmiechu. Co prawda nie brakuje osób, które mają go za zwykłego chama i prostaka, ale tak to już jest, że każdego z nas czasami boli dupa. Ja tym osobom wybaczam.

Przechodząc jednak do rzeczy: już we wrześniu zadebiutuje nowa produkcja MacFarlane’a, mianowicie serial komediowy pod tytułem „Dads”. Opowie o dwóch utalentowanych twórcach gier (w tych rolach Seth Green i Giovanni Ribisi), których spokojne życie zostaje wywrócone do góry nogami, gdy postanawiają wprowadzić się do nich tytułowi „ojcowie” (Martin Mull i Peter Riegert). Dość niezręczna sytuacja zaowocuje powstaniem wielu jeszcze bardziej niezręcznych scen. Słowem, będzie śmiesznie. A czasami bardzo niesmacznie, kontrowersyjnie i niepoprawnie politycznie. Bo Seth nie potrafi inaczej. Pierwszy zwiastun już jest, rzućcie na niego okiem.

 

Teraz tak: krytycy zabrali już głos w sprawie „Dads” i, jak to mają w zwyczaju, raczej krytykują zamiast chwalić. Twórcom zarzucają przede wszystkim operowanie humorem niskich lotów i wyjątkowo rasistowskimi żartami. Nie podobają im się też Azjatki w szkolnych mundurkach, co z kolei stanowi mocny argument za tym, by nie traktować ich zdania zbyt poważnie. Bo kto zdrowy i normalny ma odwagę kwestionować sens umieszczania na ekranie seksownych Azjatek w strojach uczennic? Ja nie znam takich ludzi, do tej pory myślałem, że w ogóle nie istnieją.

Poza tym, pamiętajcie, że krytycy to często miękkie pały. Krytykują, bo nie rozumieją, boją się, albo po prostu od zawodu krytyka parują im mózgi. I później chodzą, krytykują, pierdolą od rzeczy… „The Big Bang Theory” też im się nie podobało, a wyszedł z tego naprawdę fajny serial komediowy. Oby z „Dads” było tak samo dobrze, albo jeszcze lepiej. Premiera pierwszego odcinka już 17 września.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑