Detektyw powraca. Murowany hit? Mamy wątpliwości…

Opublikowano Czerwiec 22, 2015 | przez lucky bastard

True-Detective-Season-2-Colin-Farrell-Character-Posters1-827x520_c

Po pierwszym odcinku szczęki opadły nam aż do samej ziemi i nie udało się ich pozbierać aż do końca sezonu. Choć w ostatnich latach jesteśmy świadkami prawdziwego wysypu telewizyjnych produkcji na najwyższym poziomie, ten serial i tak był nową jakością. „Detektyw” – bo o tym dziele mowa – przyciągał przed telewizory nawet tych z naszych znajomych, którzy wcześniej na seriale patrzyli z ukosa. Zrobił więc to, co nie udało się Breaking Bad, House of Cards czy Grze o Tron. To najlepiej świadczy o jego fenomenie.

Twórcy po pierwszym sezonie mieli w rękach gotowy przepis na sukces. Świetne kreacje aktorskie Matthew McConaugheya i Woody’ego Harrelsona, klimat Luizjany tak gęsty i mroczny, że można by kroić nożem, genialną muzykę i idealne proporcje pomiędzy teraźniejszością, a retrospekcjami, które tylko dodawały pikanterii poszukiwaniu odpowiedzi w sprawie zagadkowego morderstwa. To tylko niektóre z jego składników. I ci sami twórcy postanowili wyrzucić swój przepis kosza. Pod tym samym szyldem zaproponować coś zupełnie innego. Duże ryzyko. Zgoda, wiele świetnych seriali zostało zarżniętych przez stagnację, ale żeby zmieniać na taką skalę? W sporcie mówi się przecież, że nie należy mieszać przy zwycięskim składzie. Twórcy „Detektywa” nie zostawili kamienia na kamieniu.

Zewsząd słychać, że drugi sezon, który wchodzi dziś na ekrany, też będzie hitem. My mamy jednak lekkie wątpliwości. Przygotowaliśmy nawet ich listę.

1. Colin Farrell jako twarz nowej produkcji. Głośne nazwisko, aktor, który generalnie sprawdził się na wielkim ekranie, ale nawet pobieżne prześledzenie jego filmografii wskazuje na dość wyraźne wahania formy. Jeśli doliczyć do tego fakt, że Colin miał z telewizją w ostatnich latach niewiele wspólnego… Damska część publiczności pewnie kupi go w ciemno, my obawiamy się nie udźwignie.

2. Vince Vaughn. Śmieszek z filmów komediowych, i to w dodatku średnich lotów ma nas porwać rolą mafiosa? Niby nie takie metamorfozy widział już świat kina, ale mimo wszystko jesteśmy bardzo sceptyczni. Niby twórcy „Detektywa” udowodnili już, że potrafią pójść pod prąd, ale umówmy się – jest to gość o mocno określonych predyspozycjach. Dla niego może to być moment zwrotny, ale ryzyko, że zawali jest równie duże.

Poza tym, obsada nie budzi naszych wątpliwości. Może w końcu twórcom uda się też stworzyć ciekawą postać kobiecą. Wszelkie nadzieje pokładamy w tej pani. Rachel McAdams.

3. Żegnaj Luizjano, witaj Kalifornio. W nowym sezonie akcja zostanie przeniesiona w inne miejsce na mapie Stanów Zjednoczonych. Umówmy się – Kalifornię, również dzięki serialom, znamy bardzo dobrze, lecz kojarzy się ona raczej z innego typu produkcjami. Lekkimi, dla których słońce, plaża i obyczajowa swoboda stanowią idealne tło. Co prawda detektywi nie będą biegali ulicami Los Angeles, a prowincji, ale i tak ta przeprowadzka w naturalny sposób nudzi nasze obawy.

4. Koniec z filozoficznymi wstawkami. Podobno nowy „Detektyw” ma być dużo prostszy. Zapewne część widzów przyjmie to z ulgą, bo nie wszyscy kupili „Schopenhauera” z pierwszego sezonu. My zaliczylibyśmy siebie jednak raczej do drugiej grupy. Motywy, które wymagały od odbiorcy dużego skupienia i które angażowały nawet po zakończeniu oglądania, „robiły” ten serial.

5. Dwójkę głównych bohaterów ma zastąpić czwórka. Jak się domyślacie – każdy ze swoja historią poboczną, którą trzeba będzie w jakiś sposób rozwinąć. To w naturalny sposób stwarza zagrożenie, że serial stanie się ciężkostrawny przez przeładowanie wątków. Oby nie zadziała tutaj zasada znana nam głównie z kina, według której w drugich częściach produkcji twórcy starają się wszystko zrobić razy dwa. „Detektyw” dwa razy mroczniejszy? Wątpimy. To droga donikąd.

***

To oczywiście tylko nasze wątpliwości. Na dobrą sprawę każdą z nich twórcy mogą przekuć w mocną stronę serialu. Farrell i Vaughn pociągną wózek we właściwą stronę, poznamy Kalifornię, jakiej się nie spodziewaliśmy, a bogactwo wątków i prostota narracji na nowo urzekną widzów. Dlaczego nie? Przed pierwszym sezonem też nikt nie spodziewał się przecież wielkiego sukcesu…

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑