Dlaczego z Oscarów interesuje mnie tylko Pistorius

Opublikowano Marzec 3, 2014 | przez ZP

mathew

Śmieszą mnie Polacy, którzy co roku jarają się ceremonią rozdania Oscarów tak bardzo, jakby przynajmniej sami byli nominowani do tej nagrody. Te jednostki zarywają całą noc tylko po to, by zobaczyć jak jakaś wybotoksowana gwiazda odbiera statuetkę udając przy tym wielkie zaskoczenie. I jak prowadzący (a) stara się być na siłę zabawny (a) opowiadając niby to spontaniczne żarciki, napisane wcześniej przez bandę scenarzystów.


Nie spać tylko po to, by usłyszeć, że „Zniewolony” został najlepszym filmem, a Matthew McConaughey aktorem numer 1? Albo żeby popatrzeć na jakąś brzydką lesbę, która cyka sobie samojebki z aktorami? Od kilku godzin słyszę jak cały świat podnieca się tym, że kilka gwiazd zrobiło sobie zdjęcie telefonem komórkowym. Czy naprawdę w tym ciężkim dla ludzkości czasie nie mamy ciekawszych tematów do rozmów? Proszę was, żenada. Gdybym miał nie zmrużyć oka z powodu seksu z fajną laską, zrobiłbym to bez wahania olewając fakt, że rano wstaję do roboty, ale w tej sytuacji? Wolę porządnie się wyspać, a rano zobaczyć (pobieżnie i szybko) co i jak zadziało się w Hollywood.

Że ominęły mnie wielkie emocje? Bądźmy poważni. Takowych możemy spodziewać się podczas igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata w piłce nożnej lub wizyty na koncercie ulubionej wokalistki. Ale nie na ceremonii, która tak naprawdę… nic nie zmienia. No bo czy fakt, że „Wilk z Wall Street” nie dostał ani jednej statuetki jakoś specjalnie wpływa na to, jak odbieracie ten film? Nie wydaje mi się. Komu się podobał, nadal będzie go uważał za arcydzieło.

Jeśli mam być szczery, z Oscarów to interesuje mnie tylko Pistorius. Akurat rusza jego proces, mam nadzieję, że skończy się szybko, podobnie jak dobry humor afrykańskiego lekkoatlety. Dla mnie to skandal, że facet najpierw zamordował z premedytacją narzeczoną (którą ponoć pomylił z włamywaczem, to najgłupsze tłumaczenie w historii), a potem chodził sobie po tej pięknej planecie wolny i szczęśliwy, jak gdyby nic się nie stało. Mało tego, jeśli wierzyć mediom, to w ostatnim czasie… zakochał się, w niejakiej Leah Skyle Malan.

Dziewczyna musi mieć nieźle najebane w głowie, żeby zadawać się z kimś tak nieprzewidywalnym. No bo tak naprawdę jaką ma gwarancję, że nasz porąbany sportowiec nie oszaleje po raz kolejny i znów nie popełni zbrodni? Cała nadzieja w tym, że zanim mu ponownie odbije, zostanie sprawiedliwie osądzony i wrzucony za kraty. Do końca swoich dni.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑