Dlaczego zajarałem się polską siatkówką, mimo że nie jestem fanem tego sportu

Opublikowano Czerwiec 28, 2015 | przez ZP

8fea7761-cfb5-45dc-945e-db43d79daa4f

Nie przepadam za sportami zespołowymi, w których przeciwne drużyny nie mają ze sobą kontaktu. Dlatego trudno mi piać z zachwytu nad siatkówką jako dyscypliną. Za to jestem oczarowany tym, jak rozwija się ten sport w naszym kraju.

Piszę ten tekst kilka minut po wyjazdowym zwycięstwie w Lidze Światowej nad Iranem. Niemiła, szowinistyczna publiczność w Teheranie była w stanie usmażyć w tym roku dzielnych Amerykanów, którzy dwukrotnie przegrali tam do zera. Polacy nie złamali się pod jej presją i pokonali groźnych rywali 3:1. Po raz kolejny pokazali, że są świetni jako zespół. Że nie pękają jako całość nawet w najtrudniejszych chwilach, co zresztą widzieliśmy przecież także na polskim, pełnym dramatycznych meczów mundialu.

Szanuję grających w tym zespole wojowników, szanuję ich trenera, Stephana Antigę. Strasznie podoba mi się spokój, jaki bije od niego w trakcie meczów. Lubię słuchać wywiadów udzielanych przez Francuza gazetom i telewizjom. Widać, że to facet z klasą, który ma coś do powiedzenia. Zresztą niejedyny w tym środowisku.

Idźmy dalej: raz w tygodniu z wielką przyjemnością czytam felietony Krzysztofa Ignaczaka w „Przeglądzie Sportowym”. Facet ma naturalną łatwość pisania, której może mu pozazdrościć wielu dziennikarzy. Tak, jak libero Asseco Resovii błyszczy w gazecie, tak jeden ze zdolniejszych polskich trenerów, Jakub Bednaruk, pokazuje się z dobrej strony na Twitterze. Jest błyskotliwy i dowcipny. W tej chwili obserwuję na wspomnianym portalu ponad 540 osób i przyznam, że szkoleniowiec warszawskiej Politechniki jest jedną z dziesięciu najciekawszych postaci jakie śledzę.

Skoro już poruszyłem temat mediów, muszę wspomnieć o Jerzym Mielewskim i Ireneuszu Mazurze. Ten pierwszy to dla mnie top 5 jeśli chodzi o prowadzących sportowe studio w polskiej telewizji. Cięta riposta, doskonałe przygotowanie, nienaganna prezencja. Całość na piątkę, a na podobną ocenę zasługuje też Mazur. Facet ma dobry głos, ciekawe opinie, bogaty język. Lubię to, zdecydowanie.

Pisząc o naszej siatkówce nie sposób nie wspomnieć o kibicach. Na polskim mundialu bywałem i w Łodzi, i w Katowicach, widziałem tysiące fanów, rozmawiałem z kilkudziesięcioma z nich. I powiem wam jedno: lubię Januszy! Lubię i szanuję ludzi, którzy poświęcają kilkanaście razy w roku prywatny czas po to, żeby jechać na drugi koniec kraju i dopingować swoich ulubieńców. Których – swoją drogą – mamy naprawdę coraz więcej. Kiedy reprezentacyjne kariery kończyli niedawno Ignaczak, Michał Winiarski czy Mariusz Wlazły, wydawało się, że w 2015 roku kadra może stracić na wartości.

Nic bardziej mylnego!

Absolutnie nie uważam się za siatkarskiego eksperta, powiem więcej – ja się nie znam na tym sporcie, ale gdy obserwuję postępy takich chłopaków, jak Mateusz Bieniek czy Artur Szalpuk, gdy widzę z jaką pasją w biało-czerwonych barwach walczy skonfliktowany wcześniej z Antigą Kurek, to po prostu gęba mi się cieszy. Oto bowiem Polska doczekała się dyscypliny, w której każdy – począwszy od dziennikarzy, przez ekspertów, po trenerów i zawodników – jest kompetentny i utalentowany.

Oby wszyscy ci ludzie 21 sierpnia 2016 roku popłakali się ze szczęścia. Dla niezorientowanych – właśnie wtedy odbędzie się finał igrzysk w Rio de Janeiro. Byłoby wspaniale, gdyby chłopcy Antigi powtórzyli po 40 latach wyczyn wojowników Huberta Wagnera i sięgnęli po olimpijskie złoto.

foto: www.pzps.pl

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑