Dobra, chyba czas zawracać. Symulator kromki chleba

Opublikowano Listopad 25, 2016 | przez Gofrey

The_dead_end

Widzieliśmy już naprawdę różne gry komputerowe. Było strzelanie z ptaków do świń, było jeżdżenie wozem z szambem i obrzucanie nim losowych budynków, mieliśmy nawet całą sagę o robakach strzelających do siebie z bazook i wybuchających owiec. Ale to, co zobaczyliśmy ostatnio, to jest jednak jakiś inny poziom.

Na pewno znacie półkę z tanimi grami. Zazwyczaj to jakieś gówno-produkcje bez większych ambicji – zaczęło się od jakichś „Maluch Racerów”, w których mogłeś ścigać się po dwóch torach Fiatami 126p w trzech dostępnych kolorach. Potem – gdy okazało się, że babcie nader chętnie kupują te produkcje za 20 złotych swoim wnuczkom – poszło już serią. Symulator traktora. Symulator rolnika. Symulator autobusu. Symulator autokaru. Symulator Ikarusa, dodatek specjalny dodający nowy kolor drzwi dla kierowcy.

Tak to się kręciło, zazwyczaj nie osiągając jakiegoś szalonego sukcesu komercyjnego ani nie przebijając się do świadomości nieco bardziej ambitnych graczy zapatrzonych w produkcje na konsole nowej generacji.

No i nadszedł ten wielki moment, gdy nastąpiło tzw. przeskoczenie rekina. Zjawisko znane z filmów, gdy akcja jest już na tyle oderwana od rzeczywistości, że bohaterowie na deskach surfingowych przelatują nad krwiożerczymi rekinami.

Symulator kromki chleba. Tudzież nazwa angielska: „I am bread”. Nie jest to wprawdzie nowość, ale dopiero teraz natrafiliśmy na nią przeglądając najciemniejsze zakamarki Internetu. Okazało się, że to nie jest dowcip primaaprilisowy, nie jest żadna wkrętka. Po prostu – to pełnoprawny, realistyczny i doskonale odwzorowujący środowisko kuchni symulator.

W grze sterujesz kromką chleba (no bo niby czym innym?). Wykorzystując elementy otoczenia – na przykład deskorolki – musisz dotrzeć do tostera w jak najlepszym stanie – bo i kto chciałby jeść brudne tosty. Należy tu pochwalić twórców za dobre odwzorowanie ludzkich reakcji, nie raz i nie dwa byliśmy świadkami sytuacji, gdy ktoś strasznie kręcił nosem i narzekał na tosty uwalone kurzem z podłogi.

Trudność? Przede wszystkim balansowanie, by żaden z rogów kromki nie przechylił jej „do góry nogami”, co mogłoby skutkować na przykład upadkiem ze stołu.

Nie dajcie się zwieść pozorom. To tak naprawdę gra strategiczna. Kromka bowiem – by znaleźć się w tosterze – musi przebyć często bardzo długą drogę, momentami wspinając się na szafki. Dokonać tego może jednak wyłącznie w momencie, gdy jest lepka – na przykład od dżemu, ale i od brudu. Momentami więc gra skazuje nas na balansowanie – przybrudzić się na tyle, by móc wspiąć się na szafkę, ale jednocześnie nie przekroczyć krytycznego momentu, po którym chleb stanie się niezjadliwy.

Dlaczego piszemy o tym dopiero teraz? Cóż, na symulator kromki chleba natrafiliśmy zapoznając się z możliwościami nowszej gry, wydanej już w 2016 roku – symulatora zegara. Ten ostatni polega na odmierzaniu rytmu, naśladując charakterystyczne tik-tak.

Aha, symulator kromki chleba można kupić w jednej z niemieckich sieci ze sprzętem RTV i AGD za 27 złotych. Wtedy też możecie sprawdzić tryby gry, do których nam nie było dane dotrzeć:

  • Polowanie na ser. Czym byłaby kromka chleba bez plasterka sera? Znajdź wszystkie kawałki sera!
  • Wyścig bajgla. Weź udział w niesamowicie smacznych wyścigach i zdobywaj punkty na wszystkich poziomach!
  • Tryb Szału. Zniszcz wszystko, co znajdzie się w zasięgu Twojego wzroku, wykorzystując do tego gniewną bagietkę. Mon Dieu!
  • Zerowa grawitacja. Wyrusz kromką chleba w próżnię i doświadcz stanu nieważkości. Unikaj przy tym zagrożeń, które jak zawsze w takim środowisku czekają na pieczywo!

Rany boskie, co my robimy ze swoim życiem.

Komentarze


Tagi: ,



Back to Top ↑