Dubsy zamiast snapów i selfie? Dubsmash opanowuje świat

Opublikowano Sierpień 17, 2015 | przez MB

dubsmash2

Rynek mediów społecznościowych nie śpi, gdy jedna moda się kończy, druga się zaczyna, nie ma próżni i pustych przebiegów. Tinder spowszedniał, Snapchat powoli przechodzi do porządku dziennego, nowym sensacyjnym zjawiskiem jest Dubsmash.

Gdybyśmy koniecznie musieli porównać go do którejś z istniejących już aplikacji, to najbliżej mu do Vine’a, który umożliwia kręcenie kilkusekundowych filmów i uploadowanie ich bezpośrednio do sieci. Dubsmash nie stałby się jednak fenomenem, gdyby nie oferował czegoś więcej.

Ideą programu jest podkładanie głosu do bardzo krótkich nagrań video tworzonych przez użytkowników. Twórcy aplikacji udostępnili niezwykle rozbudowaną i oryginalną bazę dźwięków, odgłosów, fragmentów youtubowych hitów, cytatów z kultowych filmów, refrenów słynnych przebojów muzycznych itp. (wśród nich także te o polskim pochodzeniu). Użytkownik odpala Dubsmasha, wybiera odpowiednią pozycję dźwiękową i rusza ustami tak, by dopasować się do wybranego dźwięku. W ten sposób może odegrać niewielką scenę, wcielić się w swojego idola, sparodiować kogoś lub po prostu zrobić sobie jaja. W skrócie chodzi o tzw. lip sync. Proste, chwytliwe i mocno viralowe.

dubsmash

Aplikacja w jest bardzo wygodna, działa sprawnie, a gotowy film można od raz udostępnić na Facebooku oraz Instagramie, przesłać WhatsAppem albo Messengerem. W dodatku nie wymaga od użytkownika zakładania konta i logowania się. W Dubsmashu nie istnieje też coś takiego jak wall albo My Story. Nie ma więc konieczności oglądania tego, co nagrali inni, nie trzeba lajkować, komentować i przeglądać setek profili. Wybór dźwięku, nakręcenie video, udostępnienie, to cała filozofia. Gotowe nagranie można też zachować na telefonie jako mp4.

Jedyną dodatkową możliwością, jaką oferuje Dubsmash, jest opcja dodania najciekawszego lub najczęściej używanego dźwięku do ulubionych. Więcej udziwnień brak.

Moda na tę aplikację rozprzestrzenia się w zawrotnym tempie. Na Facebooku jej oficjalny profil (https://www.facebook.com/dubsmashapp?fref=ts) polubiło już prawie dwa i pół miliona użytkowników, a filmy nagrane w niej doczekały się już oczywiście konkretnej nazwy, są to „dubsy”. W Dubsmash bawią się nastolatki, pary, matki z dziećmi, youtuberzy, młode małżeństwa, single oraz dzieciaki. Bawią się też gwiazdy. Na hajp na tę aplikację załapali się już m.in. Jennifer Lopez, Kaley Cuoco, Chris Evans, Cara Delevingne a nawet sam Arnold Schwarzenegger. Jeden ze słynnych gwiazdorskich dubsów pochodzi z festiwalu w Cannes, wzięła w nim udział m.in. Eva Longoria.

Dubsmash prędzej czy później zaistnieje w Polsce. Ciekawe tylko, czy z aż taką mocą. Bo o ile Snapchatowi udało się podbić nasz rynek, o tyle Vine’owi poszło już o wiele gorzej, właściwie w ogóle się nie przyjął. Szansą na to, że polskich dubsów powstanie o wiele więcej są wspomniane wyżej akcenty z nadwiślańskich produkcji.

Pobierajcie, róbcie dubsy, wrzucajcie na Fejsa. To naprawdę dobra zabawa.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑