Dwa filmy na schłodzenie rozgrzanej głowy

Opublikowano Kwiecień 15, 2013 | przez Redakcja

Często mnie to spotyka, a skoro mnie, to i pewnie wielu innych, bo jestem normalnym człowiekiem. Zrobię coś i odlatuję. Przeczytam książkę Jurka i myślę, że będę biegał ultramaratony. Zaliczę połówkę i myślę, że przebiegnę całe 42 km. Przejdę się po górach i zaczynam marzyć o Himalajach. Na szczęście wtedy przychodzą takie filmy, jak te dwa.

Na pierwszym Kilian Jornet, czołowy ultramaratonista/skyrunner świata robi dla relaksu rzeczy, od których włos jeży mi się na głowie. Patrzcie na ten fragment od 0:39… On wbiega po drabince, na której większość z ludzi nie chciałaby się puścić rękoma ani na moment. To, że ten pociąg na początku go wyprzedza to przy tym mały pikuś.

 

Drugi film już bardziej na poważnie: Uli Steck, szwajcarski alpinista (jeden z najszybszych na świecie), zalicza jednego dnia trzy alpejskie szczyty: Eiger, Mönch i Jungfrau. Bez zabezpieczenia, solo, ryzykując śmiertelny upadek praktycznie w każdym momencie. A potem z nich skacze na paralotni i podchodzi do kolejnego szczytu.

 

To co, można się już przestać podniecać swoimi aktualnymi „osiągnięciami”, co..?

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑