Dzięki Facebookowi każda laska może poczuć się modelką. Niestety nie każda nią jest

Opublikowano Listopad 13, 2013 | przez MB

models

Poczucie wstydu na Facebooku sięga absolutnego minimum. Użytkownicy nie krępują się swoich wydętych bebzoli, wakacji w Sieradzu, żenującego gustu muzycznego ani nietrafionych weselnych kreacji. Między tymi wszystkimi fotami zanika jakakolwiek samoświadomość, a rośnie przekonanie o własnej zajebistości. Każdy facet na Fejsie jest królem życia. Za to każda laska to modelka.

Mam sporo znajomych, w tym także kobiety (umówmy się, jest to zdecydowana większość). Praktycznie każda z nich ma jakiś album z pieprzniętą w plenerku sesją fotograficzną. Niektóre oczywiście są robione w przestrzeni zamkniętej, ale zawsze z pełnym przygotowaniem. Stylizacja, makijaż, włoski na lewo, włoski wygolone, manikiury, pedikiury i inne. Max profeska. Wyginają się na zbożu, na żużlu, pozują leżąc, pozują stojąc na głowie. W tle tryskające fontanny, zadowolone słonie albo huta szkła. I każdej wydaje się, że wygląda pięknie, bo przecież zabuliły za fotografa (ewentualnie przyjaciel-gej zrobił to po znajomości), wynajęły scenerię i śmiało mogą sobie zrobić z tego profesjonalne portfolio (o ile za takie można uznać album na Facebooku).

Portal zmobilizował wiele dziewczyn do realizacji dziecięcych marzeń o byciu prawdziwą księżniczką. Niestety niektórym z nich, jakby to ładnie ująć…, nie było to pisane. Bo podnoszenie sobie samooceny to jedno, ale zaśmiecanie Internetu i zmuszanie znajomych do oglądania siebie w wymyślnych pozach to drugie.

Prawda jest taka, że nie każda laska może być modelką. Anja Rubik na pewno by się ze mną zgodziła. Prawda jest taka, że w rzeczywistości bardzo niewiele lasek może być modelkami. Tu Anja Rubik pewnie też przytaknęłaby głową. Próby tych, które nie załapały się do elitarnego grona wieszaków albo supermodnych obecnie modelek XL, wyglądają w stu procentach niezdarnie. W wielu przypadkach żenująco. Dziewczyny nie mające zielonego pojęcia o pozowaniu i efektownej prezentacji własnego ciała, nawet pod okiem najlepszego fotografa nie osiągają wymarzonych efektów. Do agencji żadnej się nie dostaną, więc liczą na to, że chociaż użytkownicy Facebooka spojrzą łaskawym okiem na ich ciężką pracę.

Nic z tego. Te foty są zazwyczaj brzydkie, koślawe i okropnie naświetlone. Makijaż robiony przez jedną koleżankę, włosy ułożone przez drugą, nic się kupy nie trzyma.  Tylko kumpele trzymają się razem i w komentarzach wypisują najprzeróżniejsze, najczęściej zmyślone komplementy. A „modelka” rośnie i puchnie z dumy. A ego ma coraz większe i większe. I wali sobie te sesje jedna za drugą, lansuje się niemiłosiernie i pompuje modę na fejsowy narcyzm.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑