Emeryten party, czyli dlaczego zbojkotuję walkę Gołota-Saleta

Opublikowano Styczeń 30, 2013 | przez Dżordż

saletaaa

Dziesięć lat temu informacja o ich walce wywołałaby u mnie ciary na plecach. Pięć lat temu potraktowałbym ją już jako coś dziwacznego. Natomiast dziś, kiedy czytam o tym, że Andrzej Gołota będzie się bił z Przemysławem Saletą, chce mi się po prostu śmiać.

Fajnie, że zmierzą się ze sobą w ringu. Wreszcie zobaczymy, który z nich jest lepszy – w ten sposób wiele osób argumentuje swoje pozytywne nastawienie do pojedynku dwóch emerytów polskiego boksu. Nie zgadzam się z nimi zupełnie. Dla mnie miarodajną oceną tego, kto jest większym kafarem w ringu, byłoby starcie Gołoty z Saletą gdzieś tak koło 2003 roku.

Teraz będzie to pojedynek dwóch 45-letnich tatuśków, którego wynik pokaże nam tylko jedną rzecz: który z panów „ładniej” się zestarzał. Nic więcej z tej walki nie wyniknie. Przegrany raczej nie ma co liczyć na rewanż, a zwycięzca na kolejne poważne starcie. Chociaż… obóz Gołoty przebąkuje coś o rewanżu z Tomaszem Adamkiem w wypadku pokonania Salety. Kiedy słyszę takie opinie, to dochodzę do wniosku, że głupota ludzka nie ma granic – przecież młodszy o osiem lat „Góral” pobiłby Andrew nawet gdyby walczył z lewą ręką przywiązaną sznurem do tułowia.

Bawi mnie jeszcze coś – tekst, który sprzedał niedawno mediom Andrzej Gmitruk, coach Gołoty: – On nadal ma refleks dwudziestolatka.

Gadanie takich głupot publicznie jest wyrazem braku szacunku dla kibiców boksu, których Gmitruk musi uważać za idiotów, skoro sądzi, że uwierzą w takie brednie. Ja rozumiem, że trener Gołoty chce sprzedać starcie swojego podopiecznego z Saletą dziennikarzom jak najefektowniej, ale wszystko, nawet PR, ma granice dobrego smaku.

Byłem na konferencji prasowej przed walką Przemka z Andrzejem. Zamiast dwóch wygłodniałych wilczków widziałem tam zmęczonych boksem facetów, którzy wejdą jeszcze raz do ringu z dwóch przyczyn: by zarobić trochę grosza i chociaż na chwilę pobrylować znowu w światłach reflektorów. Jak dla mnie to zdecydowanie zbyt miałkie powody, by obejrzeć tę walkę. Zbojkotuję ją więc z taką samą przyjemnością, z jaką oglądałem starcia Gołoty z Riddickiem Bowe i Salety z  Luanem Krasniqim.

 

 

 

 

 

 

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑