Facebook zaczyna dobierać się do prywatnych wiadomości

Opublikowano Grudzień 31, 2014 | przez MB

Facebook-Privacy-Guide

Na Facebooku regularnie pojawiają się zmiany, które mają usprawnić działanie portalu. Przeważnie są one szeroko komentowane ze względu na coraz większą ingerencję w prywatność użytkowników. Firmie Marka Zuckerberga wytoczono już kilka spraw pod tym zarzutem. Proces zbiorowy mieszkańców Kalifornii to do tej pory najpoważniejsza z nich.

Toczące się przeciwko koncernowi Zuckerberga postępowanie dotyczy nielegalnego skanowania prywatnych wiadomości, które miało na celu usprawnienie działań marketingowych Facebooka. Specjaliści od śledzenia użytkowników wykorzystali popularne analizowanie tzw. słów kluczowych, która umożliwia dostosowanie reklamy internetowej pod konkretnego odbiorcę. Sprawa trafiła oczywiście do kalifornijskiego sądu federalnego. Gdy informacja o niecnych uczynkach serwisu wyciekła, użytkownicy wkurzyli się na dobre i od zarządu portalu żądają nie tylko zaniechania szpiegowskich praktyk, ale również pieniędzy.

Sytuacja jak z powieści Orwella, Facebook czuje się bezkarny. Nie dziwi więc fakt, że użytkownicy tracą do niego zaufanie, szczególnie, że taka sytuacja dotyczy nie tylko mieszkańców stanu Kalifornia, ale wszystkich zarejestrowanych na stronie osób. W związku z tym największa na świecie agencja prasowa, amerykański Bloomberg, przekonuje, że każdy, kto na przestrzeni dwóch ostatnich lat (ponoć tak długo trwa powyższy nieczysty proceder) wysłał albo odebrał wiadomość na Facebooku, może ubiegać się o odszkodowanie w wysokości dziesięciu tysięcy dolarów!

Co na to sam Facebook?

Nie próbuje się wypierać. Zasłania się jednak ustawą o Ochronie Prywatności w Łączności Elektronicznej, zgodnie z którą podsłuchiwanie (w tym przypadku skanowanie) jest legalne, gdy odbywa się podczas rutynowej działalności usługodawcy.

Chwila moment, czy przeglądanie prywatnych wiadomości bez pozwolenia jest działalnością rutynową?

Taką samą wątpliwość ma kalifornijski sąd, który słusznie ciśnie zarząd Facebooka.

Czy wobec powyższego nadal jesteście skłonni dzielić się na wallu wszystkim, co leży Wam na sercu, przegadywać wszystkie istotne kwestie ze znajomymi na czacie albo dzielić się ze znajomymi krępującymi zdjęciami? Myśl o tym, że Zuckerberg i spółka wiedzą wszystko o swoich użytkownikach, a nasze konta i tablice to dla nich jeden wielki „Big Brother” staje się coraz bardziej rzeczywista i coraz bardziej przerażająca. Kwestią czasu zdaje się być sytuacja, w której „wszystko co powiesz, zostanie użyte przeciwko tobie”.

2015 rok lada moment, a klimat jak w 1984.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑