Fighter z MMA odparł atak czterech przestępców. Jednego z nich zabił

Opublikowano Styczeń 7, 2014 | przez ZP

torrez

Koleś ze zdjęcia to zawodnik MMA. Rzemieślnik, żadna gwiazda. Mimo to ostatnio jest o nim głośno na całym świecie. Powód? Joe Torrez zabił swojego przeciwnika. Nie był to jednak zawodowy sportowiec, a walka nie toczyła się w klatce…

Do zadymy doszło w czasie nocy sylwestrowej, ale poinformowano o niej opinię publiczną dopiero kilkadziesiąt godzin temu.

Nasz fighter spędzał 31 grudnia w domu. Z narzeczoną, dzieckiem i znajomymi. Zabawa była przednia, ale do czasu. Wszystko zepsuł jeden telefon, od niejakiego Leonarda Calvillo. Ów kolo zadzwonił do Torreza i poinformował go, że… już po nim. Że wjedzie do niego do domu i pozamiata.

W sumie dziwimy się trochę, że to zrobił – gdybyśmy chcieli kogoś napaść, jednak wykorzystalibyśmy efekt zaskoczenia. No ale nieważne, sęk w tym, że Leo zrobił to, co zapowiedział.

Joe był jednak przygotowany na odparcie ataku/stoczenie najważniejszych walk w życiu. Co prawda rzeczonemu Calvillo udało się zwiać z kolegą, ale już jeden jego kompan stracił podczas nalotu życie. A drugi doznał ciężkich obrażeń.

Policja nie wyjaśnia w jaki sposób Torrez załatwił napastników. Wspomina tylko o samoobronie.

Władze nie zdradzają też, skąd fighter znał agresorów. Wiadomo za to, że za zabicie niejakiego Sala Garcesa grozi mu odsiadka.

Na FB powstała nawet grupa „Support Joe Torrez”. Każdy, kto uważa, że zawodnik MMA nie zasłużył na więzienie, powinien ją polubić.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑