Gdzie oglądać mundial, żeby coś wyrwać – poradnik

Opublikowano Czerwiec 16, 2014 | przez Dżordż

Brazil-Celebrations

Mistrzostwa świata to nie tylko wspaniała okazja do obejrzenia kilkunastu znakomitych meczów i wypicia hektolitrów alkoholu. To także wyjątkowa szansa na poznanie fajnej dziewczyny.

Żeby rwać podczas mundialu, wcale nie trzeba przebywać w kraju, który go organizuje. Oczywiście wolelibyśmy w tej chwili być w Rio czy innym Sao Paulo i poznać jakąś seksowną Brazylijkę czy inną Argentynkę, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. A w Polsce opcji do podrywu jest wiele. Zanim zdradzimy niektóre z nich, napiszemy gdzie lepiej NIE SZUKAĆ laski w trakcie mistrzostw świata.

Przede wszystkim jeśli chcesz spotkać kogoś ciekawego, odradzamy oglądanie meczów w mieszkaniach. Tam przeważnie gromadzi się stricte męskie grono. Piwo, bekanie, dzikie okrzyki, pot – w bloku nic więcej cię nie spotka. Owszem, czasem możesz trafić na pojedynczy egzemplarz fanki futbolu, ale z doświadczenia wiemy, że te dziewczyny raczej nie grzeszą urodą. Albo intelektem. Albo jednym i drugim.

Na mundialowy podryw niewskazane są też sportowe bary. Po pierwsze dlatego, że przebywa tam zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet. Po drugie są to często mężczyźni agresywni, charakteryzujący się małą liczbą włosów na głowie oraz szarych komórek w mózgu. Jeśli nawet towarzyszą im jakieś kobiety, są to tzw. dziunie-lampucery, za którymi nie przepadamy. Z wielu powodów. Bo są mało inteligentne, bo w trakcie ataku agresji mogłyby człowiekowi wydłubać paznokciami oczy, bo ubierają się w stylu faszyn from Raszyn.

Jeżeli już koniecznie chcesz poznać kogoś w pomieszczeniu zamkniętym, polecamy wyszukanie w necie restauracji z twojego miasta, które pokazują mundialowe mecze. Na przykład w Warszawie takich miejsc nie brakuje. Eleganckie kobiety, dobre drinki, smaczne jedzenie plus piłkarskie emocje to całkiem dobra mieszanka. Jeśli będziesz miał szczęście i nowopoznana dziewczyna lekko się wstawi, a do tego rozentuzjazmuje zwycięstwem swojej ulubionej drużyny, skończysz wieczór strzelając więcej goli niż Neymar Chorwatom. Jeśli nie, to oczywiście zawsze pozostają ci tak modne w Brazylii samo(bóje) (gwałty), ale po co od razu brać pod uwagę negatywny wariant?

Pozytywnych emocji najlepiej szukać jednak w knajpkach, które serwują oglądanie meczów na tzw. świeżym powietrzu. W takich miejscach pojawiają się bowiem nie tylko zagorzałe miłośniczki futbolu, ale także przypadkowe dziewczęta, które po prostu spotkały się na drinka nie wiedząc, że w ulubionym miejscu rozstawiono akurat telebim. Takie łanie można rwać wielorako: albo próbując zafascynować je swoją wiedzą w zakresie piłki, albo używając tak zwanego czaru osobistego. Musicie trzeźwo ocenić, w którym elemencie jesteście lepsi, a następnie śmiało zaatakować.

Atakować możecie też spokojnie dziewczyny, które pojawiły się w danym miejscu w charakterze towarzyszki zafiksowanych futbolem chłopaków. One przyszły tylko po to, żeby nie było im przykro, a tak naprawdę piłkę nożną mają w dupie. W tej pięknej, jędrnej, wyćwiczonej pupci, która może z czasem być wasza. Pod jednym tylko warunkiem: w konwersacji z nimi nie postaracie się wypaść na piłkarskich koneserów. Więcej – sprawicie wrażenie gości, którzy całą tę piłkę mają gdzieś! Tylko wtedy zyskacie w oczach antyfanki futbolu zainteresowanie, które z czasem może przerodzić się w ognisty romans.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑