Gdzie się zdrzemnąć, żeby nie wzięto nas za menela

Opublikowano Październik 15, 2013 | przez MB

pillow3

Bywa tak, że człowiek musi się zdrzemnąć. Nie zawsze jest jednak wówczas na chacie i nie zawsze ma w okolicy wygodne wyrko. Czasem w ciągu dnia ma tylko godzinkę, dwie  i chciałby ją wykorzystać na przycięcie komarka. Warto więc rozkminić kilka sprawdzonych miejscówek w przestrzeni publicznej, by nikomu nie zawadzać, a jednak się kimnąć. No i nie wyjść przy okazji na menela.

Żeby uniknąć tego ostatniego za żadne skarby świata nie wolno spać na przystankach, ławkach i dworcach (ciche przyzwolenie obowiązuje jedynie lotniska). Wiem, że wygodnie, że jak Słonko świeci to nawet przyjemnie, że plecak pod głowę można sobie podłożyć, kurtką przykryć… ale nie.

Można by pomyśleć, że i tramwaj należy do tego typu miejsc, jednak istnieją okoliczności łagodzące. Tam przeważnie jest mniej lub bardziej ciepło. Ponadto tramwaj lekko buja więc przyjmuje funkcję kołyski. Wystarczy wyposażyć się w książkę, schludne odzienie oraz słuchawki na uszy i już nikt za kloszarda nas nie weźmie. Ot, częsta drzemka podczas kilkudziesięciominutowej przejażdżki. Nie powinna zdziwić nikogo. Szczególnie w godzinach rannych, w których wszyscy pasażerowie są tak samo śnięci.

Podobnie w kawiarniach. Zamawiamy kawę, rozsiadamy się w fotelu, jest ciepło, czytamy poranną gazetę/książkę, lekko znudził nas tekst. Znużenie, a potem niespodziewany sen są jak najbardziej wytłumaczalne. Dlatego, kiedy koniecznie musimy chwilę odpocząć, wbijamy do Coffee Heaven i zaszywamy się w kącie. Obsługa nas nie wyrzuci, bo przecież zamówienie zostało złożone. Broń Boże nie decydujemy się na restauracje. To zupełnie inna brocha. Tam ciężko o kameralność, a zasnąć z łepetyną w makaronie, to jednak spory obciach.

Jeżeli zupełnie przypadkowo mamy przy sobie więcej gotówki i stać nas na coś więcej niż kawa, można zainwestować w bilet. Do kina, teatru, opery. Wyobraźcie sobie te miękkie fotele, podłogowe ogrzewanie, elegancja-Francja i pośrodku tego Wy, zmęczeni, styrani, którzy przyszliście tylko pójść w kimono. Jest tylko jeden warunek. Nie wolno chrapać. Osoby z tą przypadłością, niestety, muszą obejść się smakiem. Warto też pamiętać, żeby wybrać jakiś najmniej oblegany seans albo spektakl.

Ewentualnie możemy walnąć się na kanapie w hallu w jakimś mało uczęszczanym miejscu. Że niby czekamy na rozpoczęcie kulturalnego eventu, że niby jesteśmy zainteresowani, a tu siup. Zanim obsługa obiektu kapnie się, co właściwie się stało, zdąży Wam się już przyśnić Carmen Electra.

Z całego serca polecamy też wszelkiego rodzaju przychodnie i poczekalnie. Najlepiej jest u lekarzy i fryzjerów. Tam krótki sen jest nawet wskazany, bo prędzej można umrzeć z nudów niż zostać wywołanym na wizytę.

Zawsze można się też wbić na pobliską uczelnię. Znaleźć salę wykładową, zapukać, przeprosić za spóźnienie, wdrapać się do ostatniego rzędu i wsunąć się w krzesło. Na studiach to standard, więc żaden wykładowca nie powinien mieć z tym problemu. Pewnie nawet nie zwróci Ci uwagi, a przy wyjściu pogratuluje udanej pracy zaliczeniowej.

W trakcie ostatnich dwóch tygodni przetestowałem każdą z powyższych metod ekspresowego wypoczynku. Wszystkie sprawdzają się w stu procentach. Większość z nich jest na tyle komfortowych, że po krótkiej drzemce oferuje możliwość odświeżenia się w ładnej łazience.

Sen, sen i jeszcze raz sen. Organizm wyspany, to organizm szczęśliwy. Dlatego kimajmy gdzie popadnie.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑