Gdzie w ten weekend nie poszliśmy. I całe szczęście

Opublikowano Kwiecień 11, 2015 | przez MB

???????????????????????????????

 

Pewnie tak jak my z każdym kolejnym dniem tygodnia coraz bardziej nie możecie doczekać się weekendu. Błogi spokój i okazja na przeżycie czegoś fajnego i wartościowego. W weekend dzieją się jednak czasem na tym pięknym świecie takie rzeczy, które mogą człowiekowi spieprzyć wolne. Wydarzenia, które nie tyle warto, co trzeba omijać szerokim łukiem. W tym cyklu piszemy o eventach, które ostatnio olaliśmy. I całe szczęście.

Imieniny Andrzeja

Choć Andrzeja znamy i lubimy, to na jego imieniny nie przyjęliśmy zaproszenia. Nie mieliśmy bowiem ochoty na zapasy w obierkach cebuli, zawody w pluciu na odległość i udawanie, że bawi nas program „Rolnik szuka żony”. Styl życia, jakim jest imię Andrzej, to zupełnie nie nasza bajka. Kefir pijemy, owszem, ale nie zapijamy nim wódki, skarpety też nosimy, ale dziurawe wyrzucamy, klapki Kubota omijamy szerokim łukiem. Gdyby zamiast konkursu na najbardziej dorodny wąs Andrzej zaproponował chociaż godzinę z poezją Arthura Rimbaud, wtedy może znieślibyśmy nawet turlające się po ziemi kartofle.

Koncert Kasi Wilk we Wrocławiu

O tym, że na polskiej scenie muzycznej istniał kiedyś ktoś taki jak Kasia Wilk, zdążyliśmy zapomnieć w dziewięćdziesiątym czwartym. Więc to nawet nie jest tak, że nie poszliśmy celowo albo ze złośliwości. Że obnosimy się ze swoim wyrafinowanym gustem i nie damy zarobić artystce, której twórczość jest poniżej krytyki. Dla nas Kasia Wilk to zwyczajnie prekambr.

Wernisaż

Uff, kolejny weekend z rzędu udało nam się uniknąć wernisażu. Choć nie było wcale łatwo, bo odkąd hipsterzy wyczuli, że można tam dostać wino za darmo, a czasem nawet rzucą koreczki, to nie dość, że w piątki i w soboty wyruszali szlakiem wystaw, to, co gorsza, sami zaczęli je organizować. Przez co weekendy bez wernisażu stał się praktycznie niemożliwe. Ale my konsekwentnie nie dajemy się wrobić w szpan na sztukę współczesną i atmosferę pełną zblazowania i pretensjonalności. Na wino nas stać, koreczki możemy sobie zrobić w domu.

Mistrzostwa w Szachach Klasycznych we Włocławku

W ten weekend Włocławek po raz kolejny nieskutecznie próbował udowodnić światu, że sportowo ma do zaoferowania więcej niż tylko koszykarski Anwil. Niestety nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić imprezy nudniejszej niż Mistrzostwa w Szachach Klasycznych. W dodatku we Włocławku. Mistrzostwa w curlingu – czemu nie? Zawody w łowieniu ryb – proszę bardzo. Podziwianie partii szachów – może innym razem. Gdyby chociaż zawodnicy grali na pieniądze albo obrzucali się wyzwiskami… Każda minuta zmarnowana na tym spektakularnym sportowym evencie byłaby okupiona bolesnym bólem w trzewiach.

Zlot fanów świnek morskich w Warszawie

Ludzie mają różne dziwactwa i trzeba im to wybaczyć. Jedni lubią seks z warzywami, drudzy przebierają się za postaci z gier komputerowych. Jeszcze inni hodują świnki morskie i, podobnie jak ci drudzy, mają swoje konwenty. Pieszczotliwie nazywa się ich „świnkowiczami”. W ten weekend zjechali z całej Polski do Warszawy, bo tamtejszy zlot oferował moc atrakcji: możliwość nabycia „świnkowych gadżetów”, w tym: norek, hamaków, książeczek zdrowia, a także pogawędki o świnkach i adopcjach tych zwierzaków. Jak mogliśmy nie skorzystać? Po prostu żaden z nas nie ma świnki morskiej.

 

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑