George chce zostać gubernatorem Kalifornii!

Opublikowano Czerwiec 18, 2014 | przez ZP

1618608_809912652357369_1479541861_n (1)

Nie ukrywamy, że mamy słabość do George’a Clooney’a. Dotychczas lubiliśmy go głównie za to, że jest jednocześnie  dobrym aktorem i wytrawnym podrywaczem (choć ostatnio się ustatkował). Niedawno Amerykanin dał nam kolejny powód, żeby uśmiechać się na dźwięk jego nazwiska. Jest nim… polityka.

Oto George postanowił pójść w ślady samego Terminatora. Nie chodzi jednak o to, że Clooney będzie śmigał po amerykańskich miastach i strzelał do Bóg wie kogo, sęk tkwi w czym innym – aktor podobnie jak Arnold Schwarzenegger chce wystartować w wyborach na gubernatora Kalifornii! Ma zamiar wziąć w nich udział w roku Pańskim 2018, a więc już całkiem niedługo.

Szczerze? Gdybyśmy byli mieszkańcami Los Angeles czy innego San Francisco, od razu poszlibyśmy głosować na George’a. Mamy bowiem wrażenie, że ten facet jest nie tylko przystojny, ale i inteligentny. A do tego konkretny, niezależny finansowo, poza tym dzięki pozycji w Hollywood ma siłę przebicia. Spełnia więc wszystkie cechy, jakie powinien mieć dobry polityk.

Choć w sumie to… bez znaczenia. Bo przecież nawet gdyby George był utracjuszem – kompletnym pijakiem, który wciąga koks z brzuchów prostytutek i przegrywa w kasynach miliony – i tak miałby fotel gubernatora w kieszeni. Dlaczego? Bo kobiety uwielbiają tego gościa, więc zagłosują na niego hurtowo, sto procent. Ze znanych nam aktorów w średnim wieku chyba tylko David Duchovny i Brad Pitt mogliby stawać z Clooney’em w szranki w kategorii: ubóstwiani przez wszystkie babki tego świata.

Choć mamy wrażenie, że jakby panowie ruszyli we trójkę na podryw do baru, to George wyhaczyłby na noc najlepsze towary. I pewnie – co jest skandalem – nie musiałby się specjalnie starać, aby to zrobić. Wystarczyłoby odpowiednie spojrzenie i dwa krótkie zdania:

– Me. What else?

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑