Gry planszowe wracają do łask

Opublikowano Styczeń 5, 2015 | przez MB

Gry euro

Opublikowano Styczeń 5, 2015 | przez MB

0

Pamiętacie, ile godzin spędzaliście grając w „Eurobiznes”, „Grzybobranie” albo w „Magię i miecz”? Komputery oraz konsole skutecznie wyparły gry planszowe i na wiele lat stały się domeną geeków zakochanych w elfach i druidach. Teraz każdy złośliwiec powinien odszczekać swoje słowa, ponieważ planszówki wracają w wielkim stylu.

Moda na lata 90. opanowała nie tylko przemysł odzieżowy, wnętrza współczesnych mieszkań oraz Facebooka. Wyraźny powrót do czasów Frugo i świetności pisma „Bravo” jest zauważalny również w formach spędzania wolnego czasu. W tym momencie żadna porządna domówka nie może odbyć się bez gier planszowych.

Kilkanaście lat temu planszówki były kojarzone wyłącznie z rzutami kostką i przesuwaniem pionków po planszy. Czysta ignorancja. Przez lata istnienia ewoluowały wielokrotnie. Powstały gry, w których trzeba liczyć nie tylko na szczęście, ale także na refleks oraz wiedzę, powstały gry rozwijające umiejętności taktyczne, poszerzające słownictwo i sprzyjające myśleniu.

Niekoniecznie osadzone w świecie magii i potworów, niekoniecznie wyłącznie dla dzieci. Dlatego współcześni odbiorcy zaczęli doceniać je coraz bardziej. Gier powstaje coraz więcej i są coraz bardziej popularne. Elegancko wydawane, oryginalnie ilustrowane, skierowane do fanów muzyki albo filmów, zwolenników kryminałów albo do tych lubiących szarady lub słowne łamigłówki.

słowostwory

Największym graczem na rynku jest firma Egmont, która wydaje największe i najczęściej nagradzane hity takie jak „Duuuszki”, „Słowostwory” albo „Potwory w Tokio”. Są też autorami planszówek poświęconych popularnym seriom kinowym i książkowym jak „Hobbit” czy „Asterix i spółka”. To oni też stoją za sukcesem „Pan tu nie stał”, czyli szałowej gry przypominającej czasy PRL-u i stanie w długich kolejkach po produkty spożywcze. W tych samych realiach odnajdywali się gracze „Kolejki”, innego niedawnego hitu planszowego wydanego przez Instytut Pamięci Narodowej.

To nie pierwsze tego typu wydawnictwo IPN’u. Spod ich skrzydeł wyfrunęły taki tytuły jak „Awans. Zostań marszałkiem Polski”, „Pamięć ’39”, „303” oraz „Mali Powstańcy”. W ten sposób Instytut próbuje oswajać uczniów szkół z historią kraju. Jak dla nas, pomysł jest bardzo dobry.

Tak samo jak ten z klubami i kawiarniami, w których za darmo można grać w gry planszowe. Największą popularnością prawdopodobnie cieszy się w tej chwili PadBar, lokal z aż trzema punktami w kraju: Wrocław, Warszawa, Lublin. I choć w każdym z nich można pograć w najnowsze gry na PlayStation 4, X Boxa albo Nintendo Wii, to największą popularnością i tak cieszą się „Osadnicy z Catanu” zaprojektowani przez Klausa Teubera albo „Potwory do szafy” firmy Granna odpowiedzialnej również m.in. za „Mafię” albo klasycznego już „Superfarmera”.

Organizowane są tam nawet turnieje oraz specjalne eventy poświęconej konkretnemu tytułowi lub cyklowi gier. Klub we Wrocławiu w tej chwili na stanie posiada aż sto dziesięć różnych planszówek i jest jednym z najchętniej uczęszczanych i najczęściej zapełnionych pubów w mieście. Wypad do takiego miejsca to obecnie najlepszy sposób na bifora albo spędzenie chilloutowej niedzieli.

osadnicy 2

To także świetne rozwiązanie dla tych, którzy lubią planszówki, ale nie chcą wydawać na nie zbyt dużych pieniędzy. Prawda jest niestety taka, że zakup dobrej gry planszowej to wydatek rzędu stu dwudziestu, stu trzydziestu, niekiedy nawet dwustu złotych. Mimo to, podczas ostatnich Świąt, sporo klientów decydowało się na zakup gry planszowej. Przykład pierwszy z brzegu – autor tekstu. Podarował „Duuuszki” a otrzymał „Słowostwory”. Obie gry robią furorę podczas spotkań ze znajomymi (na marginesie, murowany hit to „Taboo”).

Coraz więcej imprez albo podwójnych randek wygląda właśnie w ten sposób. Chipsy, Cola i przykładowo „Cluedo” od Hasbro. O dziwo, w tego typu rozrywkach nie dominują hipsterzy, którzy łykają wszystko co przestarzałe i pozornie niemodne. To rozrywka dla wszystkich, masowa jak kiedyś. Temat podchwytują nawet komercyjne media. W jednym z ubiegłorocznych odcinków swojego programu Jimmy Fallon zaprezentował kilka najbardziej absurdalnych gier, jakie udało mu się znaleźć:

Czy to się komuś podoba czy nie, gry planszowe powracają w wielkim stylu. Są na fali wznoszącej i raczej prędko z niej nie spadną. Mogą za to być zwiastunem kolejnych zaskakujących powrotów do głównego obiegu. Być może już za dwa, trzy lata gracze z PlayStation 4 ponownie przesiądą się na Game Boye. Nie mielibyśmy nic przeciwko.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑