Grzeczne dziewczyny są na wymarciu. Nadszedł czas suk

Opublikowano Listopad 7, 2013 | przez Dżordż

bad-girl

Każdy facet marzy o uśmiechniętej, cnotliwej, niepijącej dziewczynie? Bzdura. Tak naprawdę mężczyźni kochają złe suki.

Kojarzycie Helen Fielding? Jeśli nie to podpowiadam: babka jest autorką słynnego „Dziennika Bridget Jones”. Pisarka przeprowadziła ostatnio w sieci eksperyment. Stworzyła dwa skrajnie różne, fałszywe kobiece profile na portalu randkowym. Dziewczyna nr 1 była uosobieniem dobra i cnotliwości, taka typowa słodko-pierdząca milusińska. Dziewczyna nr 2 to prawdziwa cholera, emanująca pewnością siebie i seksapilem. Panowie, a jakże by inaczej, byli zainteresowani tylko tą bad woman. Panienka z sąsiedztwa miała mniej więcej takie branie, jak Zdzicho Kręcina w dyskotece.

Wynik testu nie może dziwić. Romantyczne paniusie nie jarają już prawie nikogo. Bycie lekko rozczochraną, ciapowatą dziewuszką bez makijażu, która lubi swoje powyciągane swetry i sprane jeansy było cool w latach 90. Było i się zmyło. Teraz nadszedł czas suk. Umalowanych, roznegliżowanych, na szpilkach długości Wieży Eiffla. Meg Ryan została zastąpiona przez Kim Kardashian i jej podobne.

Gusta mężczyzn uległy zmianie z powodu popkultury. Jeśli z rogu każdej ulicy atakują cię cycki, jeżeli na każdej stronie internetowej widzisz dłuuugie nogi, a czasem coś więcej, wydepilowaną cipkę nawet, to ciężko, żebyś nadal potrafił jarać się dziewczyną opakowaną ciuchami tak szczelnie, że rozebranie jej zajęłoby ci przynajmniej kwadrans.

Nie podejmuję się oceny, czy świat męskich pragnień zmierza w dobrym kierunku. Nie robię tego, bo tak naprawdę oba typy lasek mają swoje plusy i minusy.

Ta sympatyczna ugotuje ci smaczną kolację, na deser zrobi lodzika, a przed snem włączy jeszcze jeden odcinek „Przyjaciół”. Tylko co z tego, skoro po jakimś czasie takiego żywota poczujesz się z nią jak z siostrą? Kazirodztwo jest raczej passe, więc prędzej czy później, raczej prędzej, wymiksujesz się z tej relacji.

Ta zrobiona przypali nawet jajecznicę, włączy na dobranoc ostatnią siekankę One Direction, ale będziesz miał to gdzieś, ponieważ chodzi po domu w szpilkach i pończochach, umalowana jak na czerwony dywan w Cannes. Tylko co z tego, skoro przy najbliższej okazji zdradzi Cię z przystojnym Amerykaninem, poznanym chwilę wcześniej w klubie?

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑