Masz kłopoty ze snem? Jeśli tak, to tekst dla ciebie

Opublikowano Sierpień 12, 2013 | przez ZP

Man laying on bed, wide awake, re story

Współcześni młodzi mają problemy nie tylko z używkami, wysokimi kredytami i wiernością, ale także, a może przede wszystkim, ze snem.

W miniony piątek poczułem się jak mały chłopczyk. Za oknem szalała burza przez co nie działał mi internet, zaparzyłem więc sobie mocną herbatę, otworzyłem książkę i czytałem, czytałem, czytałem, tak długo, aż padłem ze zmęczenia. O 23. Obudziłem się o 10 i byłem w szoku – po raz pierwszy od niepamiętnych czasów udało mi się przespać ciągiem jedenaście godzin!

Normalnie wygląda to o wiele gorzej. Pięć, sześć godzin snu to maks co jestem w stanie otrzymać od swojego organizmu. Dodam, że jest to sen przerywany, niczym stosunek. Bo tak naprawdę nocą budzi mnie wszystko: pijany idiota krzyczący coś za oknem, warkot silnika motocykla, laska, która zasuwa po klatce schodowej na szpilkach z imprezy, a nawet gruchające gołębie.

Słabo, wiem.

Znam ludzi, którzy mogliby wpaść w objęcia Morfeusza na froncie i nie wstaliby nawet podczas wybuchów bomb. Cholernie im zazdroszczę, bo ja tak nie mam. I nie jestem jedynym człowiekiem, który ma ten problem. Więcej – dostrzegam, że wielu moich znajomych narzeka na jakość swojego snu. Ludzie są przepracowani i zestresowani, co wpływa negatywnie na ich organizmy.

Próbują z tym walczyć, podobnie jak ja, ale efektów jakoś nie widać. Bawiłem się w jakieś zioła, nic to nie dało. Łykałem wynalazki typu Apap noc, też mi to nie pomogło. Poszedłem więc do lekarki, opowiedziałem o moim problemie i dostałem jakieś pigułki. Wziąłem jedną i… mało nie zszedłem z tego świata. Dziewczyna mówiła mi, że chrapałem jak żubr, przerażająco, głośno, dziwacznie, a kiedy chciała mnie dobudzić, nie mogła tego zrobić. Dziękuje bardzo za taki lek, jak mam umrzeć to już wolę permanentnie niedosypiać.

I tak się zastanawiam, jakie koła ratunkowe mi jeszcze pozostały? Medytacja? Super zdrowe odżywianie plus odstawienie alkoholu? A może… seks? Uprawiany regularnie co wieczór mógłby sprawić, że będę tak padnięty, iż problem sam się rozwiąże. To ostatnie rozwiązanie brzmi zdecydowanie najciekawiej. Pytanie: co jeżeli się nie sprawdzi? Pogodzić się z tym, że każda kolejna noc stanowi mękę, czy też szukać innych, jeszcze bardziej niebanalnych wyjść z tej słabej sytuacji? A jeśli tak, to jakich? Jeżeli macie jakieś sugestie, chętnie ich wysłucham. Najmilej widziane porady ludzi, którzy mieli kłopoty ze snem i udało im się je rozwiązać.

 

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑