Handball, czyli sport niszowy, niestety…

Opublikowano Sierpień 23, 2013 | przez ZP

reczna

Zadaje sobie to pytanie od lat i tak naprawdę nadal nie znam na nie odpowiedzi – dlaczego piłka ręczna jest tak mało popularna w skali świata?

Szczypiorniak ma wszystkie cechy, jakich wymaga się od dyscypliny sportu w XXI wieku. Jest szybki, kontaktowy, pada w nim wiele goli, większość z nich jest efektowna, nie brakuje bardzo ładnych parad bramkarzy, sam mecz trwa nie za długo, więc idealnie nadaje się do telewizyjnej transmisji. Jakby nie patrzeć – same plusy.

Mimo to handball nie ma się co równać nie tylko z piłką nożną, ale i z koszykówką, czy hokejem na lodzie. Najlepszy gracz NBA kasuje rocznie dużo więcej niż wynosi roczny budżet największego klubu piłki ręcznej na świecie – THW Kiel. Jeden mecz o mistrzostwo NHL ogląda pewnie więcej osób niż CAŁY sezon Ligi Mistrzów szczypiorniaka.

Szczerze to ja nie bardzo rozumiem, dlaczego wrzucanie piłki do kosza jest bardziej fascynujące niż ładowanie jej do dużo większej bramki. Nie czaję też, czemu aż tylu ludzi podnieca się podczas transmisji tv krążkiem, którego przez 80% gry po prostu na ekranie nie widać.

A, jeszcze coś – siatkówka. Kolejny sport zespołowy także dosyć popularny na całej planecie, mimo że zupełnie bezkontaktowy. Hm, czy monotonne przebijanie piłki z jednej strony na drugą naprawdę jest bardziej interesujące niż szybkie kontrataki skrzydłami, mocne rzuty w okienko z II linii i ostre, męskie starcia podczas obrony dostępu do własnej bramki? Nie wydaje mi się.

Dla mnie handball to druga, po piłce nożnej, najciekawsza dyscyplina nieindywidualna. Jestem w niej zakochany od małego i w związku z tym boli mnie, że miliony ludzi na świecie mają ją w poważaniu. Że nie przebiła się w USA i w Azji, a więc na dwóch rynkach, bez udziału w których dany sport nie ma co marzyć o globalnym sukcesie.

W sumie to nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Jankesi są tak zafiksowani na punkcie rodzimego futbolu, że nie potrzebują kolejnej dyscypliny, w której dochodzi do jednego starcia za drugim? Skośnoocy tak bardzo kochają futbol, w szczególności Premiership i Barcelonę, że nie znajdują czasu na zapałanie uczuciem do innej piłki, nieco mniejszej? A może ludzie, którzy odpowiadają za promocję handballu, są najgorszymi marketingowcami ever i nie mają pół pomysłu na spopularyzowanie go na ważnych kontynentach?

Jeszcze bardziej smuci mnie fakt, że piłka ręczna nie zdołała rozkochać w sobie Polaków. Zdobyliśmy dwa medale MŚ, nasi podbijali najlepszą ekstraklasę Europy, Bundesligę, Vive Kielce to uznana firma na międzynarodowej arenie i co? I dupa. Maks kilka tysięcy ludzi na trybunach, kilkadziesiąt przed telewizorami, a najpopularniejszy portal o szczypiorniaku w Polsce, handball.pl, po wielu miesiącach funkcjonowania ma na fejsie nieco ponad 4700 fanów, dużo mniej od Wyszło, o Weszło nie wspominając. Duży szok. I spory smutek, bo tak naprawdę nic nie wskazuje na to, żeby ten sport w najbliższych kilku dekadach dziko wystrzelił w górę w rankingu najpopularniejszych dyscyplin…

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑