Heinz kończy z McDonald’sem. Jak żyć?

Opublikowano Październik 28, 2013 | przez Pato

keczup

Są na tym świecie rzeczy, które każdy uznaje za pewnik. Włączasz „Klan” i wiesz, że za chwilę zobaczysz markotnego Maćka. Otwierasz „Fakt” i masz pewność, że na ostatniej stronie uśmiechną się do ciebie gołe cycki. Do wczoraj pewnikiem było to, że w wielu światowych restauracjach McDonald’s, przy coraz gorszych ostatnio frytkach, wylądują dwie saszetki keczupu Heinz. Niestety, niezniszczalny duet właśnie został rozbity.

Ta wiadomość zastała mnie w łóżku. Będąc spóźnionym do roboty zacząłem myśleć o kolejnej gonitwie do autobusu i porannym zapychaczu w postaci KFC albo Maca. Zastanawiałem się, czy lepiej będzie dodać sobie energii dwoma twisterami, czy solidnym Wieśmakiem z dużą porcją frytek. Myślałem, myślałem, aż nagle bum – informacja, że keczup Heinz po czterdziestu latach znika z Maca. Koniec małżeństwa. Koniec nierozłącznej pary. Koniec pewnej ery tylko dlatego, że nowy szef Heinz pracował kiedyś w Burger Kingu…

Patrząc na charakter nagłówków i liczbę portali, które podały tego newsa wygląda na to, że dzieją się rzeczy przełomowe. Ludzie na całej planecie zadają więc sobie poważne pytania: jak żyć? Jak odnaleźć się w tym chorym świecie? Jak zareagować na tak historyczną zmianę? Heinz nie był idealnym keczupem, czasami człowiek miał wrażenie jakby maczał frytki w wodnistym gównie, ale tak jak napisałem wyżej – to był pewnik. Czerwona saszetka z logiem Heinz… Jedna z tych rzeczy, która w Macu nie zmieniała się nigdy. Co dalej? Zlikwidują Big Maca? Zabiorą nam shaki? Wyjmą mięso z hambuksa? Brr…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑