Historyczny pojedynek Doda vs Szulim wstrząsnął środowiskiem KSW

Opublikowano Luty 13, 2014 | przez MB

pojedynek

Mamed Khalidov kontra Rodney Wallace, Marcin Najman kontra Robert Burneika, Jan Błachowicz kontra Houston Alexander, Mariusz Pudzianowski kontra Bob Sapp, Michał Materla kontra Jay Silva, Doda kontra Szulim.

Do historycznej walki doszło podczas chorzowskiej gali KSW „Niegrzeczni 2014”. Celebryci, gwiazdy estrady, filmu i telewizji, walkę wieczoru podziwiały wyłącznie znakomitości: Donatan, Antek Królikowski, Szymon Majewski, Radosław Liszewski, taki jeden zespół z Must Be The Music, typek z Eski, zespół Big Cyc i kabaret Ani Mru Mru. Obiektywy fotoreporterów sfotografowały też kilku anonimowych chłopków pozujących na ściance.

Miejsce walki dość nietypowe jak na tak wysoki poziom – toaleta Klubu Kultura w podziemiach Chorzowskiego Centrum Kultury. Do starć doszło jednak jeszcze przed wejściem obu zawodniczek na „ring”. Jako pierwszej napięcie udzieliło się wyjątkowo bojowo nastawionej tego wieczoru Dodzie, do której z tej okazji lepiej pasowałby pseudonim „Szpilka”. Na przedmeczowej konferencji rzucała się do Szulim.

Cytuję: Doda znalazła się niedaleko Agnieszki i podczas gdy ta stała spokojnie, zaczęła skakać do góry, wyraźnie nacierając na plecy Szulim.

Po kontrowersyjnym zajściu emocje opadły, ale tylko na kilka godzin. Walka wieczoru rozpoczęła się punktualnie. Jako pierwsza do łazienki weszła nonszalancka Szulim, która na kilka tygodni przed pojedynkiem podjęła ryzykowną i niespodziewaną decyzję o zwolnieniu całego sztabu trenerskiego zdając się na samą siebie. Doda zjawiła się z całym zespołem szkoleniowym, który wspiera ją od początku kariery.

Cierpiącego tego dnia na bóle przepukliny Michaela Buffera zastąpiła dziewczyna Antka Królikowskiego:

– Doda bije się z Szulim!!!

Oczy celebrytów całego świata zwróciły się w kierunku damskiej toalety Klubu Kultura. Reguły były z góry ustalone i bardzo nietypowe. Żadnego podziału na rundy i limity czasowe. Kto pierwszy wyjdzie z kibla – przegrywa. Pierwsza wyszła Szulim.

Doda źle zinterpretowała intencje Szulim, która przed naparzaniem chciała się jeszcze wysikać, i od razu przystąpiła do natarcia. Walka trwała niecałe pięć minut. Zawodniczka opuściła ring potargana, oblana wodą i z rozmazaną szminką. Mieliśmy zatem do czynienia z typową babską szamotaniną, w której brakowało tylko kisielu. Chociaż gdyby Szulim tak szybko się nie poddała, być może na podłogę zamiast wody rozlałby się silikon, który obie fighterki nielegalnie przemyciły w swoich piersiach. Badania antydopingowe nie wykazały pobudzających właściwości tegoż, dlatego walkę uważa się za odbytą.

Upokorzona Szulim opuściła halę. Wychodząc w pośpiechu na szczęście pamiętała o torebce, w której zazwyczaj nosi drogocennego iPhone’a. W oczekiwaniu na taksówkę zdążyła opublikować na Facebooku posta, w którym niezgrabnie i niewiarygodnie tłumaczy się ze swojej porażki.

Cytuję: Szok i tyle, ja się nie biję. Nigdy na nikogo nie podniosłam ręki i nie zamierzam tego robić.

Doda w tym czasie w glorii i w chwale odbębniała rundę honorową trzymając w ręku Złoty Pasek Dolce Gabbana. Następnie rozpoczęła huczne świętowanie wlewając w siebie hektolitry wódki z colą.

Radość dominatorki i jej fanów nie trwała jednak długo. Uroczystość przerwał przyjazd funkcjonariuszy policji. W toalecie, zaraz obok tej, w której toczył się historyczny pojedynek Doda vs. Szulim, doszło do przepychanek między dwiema polskimi celebrytkami. Ze względu na trwającą galę KSW incydent został niezauważony przez kibiców i całkowicie pominięty przez prasę brukową.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑