Hobbit, czyli oglądanie jak kumpel tłucze w RPG…

Opublikowano Styczeń 11, 2013 | przez kozak

Oglądanie „Hobbita” ma sens, jeśli spełniasz przynajmniej jeden z dwóch warunków: masz dziesięcioletniego syna i nie wiesz, co z nim zrobić albo sam masz dziesięć lat i nie wiesz, co ze sobą zrobić.

Uwaga, zdradzimy treść filmu. Jeśli ktoś nie oglądał, a mimo wszystko ma zamiar, niech lepiej nie czyta. W skrócie fabuła przedstawia się następująco: idą i idą, jest ładnie, walka, ktoś komuś odcina rękę (dobry złemu), znowu idą, znowu jest ładnie, znowu walka, znowu ktoś komuś coś odcina (dobry złemu), potem dalej idą i dalej jest ładnie, a później walka i oczywiście odcinanie członków (złemu przez dobrego). Za przerywniki można uznać momenty, gdy wesoła gromadka nie idzie, tylko je i próbuje być śmieszna jak „Shrek”, ale plucie do zupy przestało nas bawić, odkąd wywalono nas z Zuchów.

„Hobbit” to nic więcej jak drenowanie kieszeni na bazie sukcesu „Władców Pierścieni”, którzy przecież byli spoko nawet dla zramolałego czterdziestolatka. Widoki, owszem, ładne, ale jak się wpisze w google „ładne widoki” to wyskoczy jeszcze lepsza oferta pocztówkowa. Efekty, racja, niczego sobie, ale efektowna to ma być dupa wyjęta z dyskoteki, a film lepiej żeby był interesujący. Tutaj niestety scenariusz na poziomie przeciętnej gry RPG, z jakimiś pobocznymi zadaniami, które jednak można śmiało pominąć, bo przecież liczy się wędrówka z punktu A do punktu B i związana z nią nawalanka. Prawie jak w nowym „Diablo”. O, właśnie. Oglądanie „Hobbita” ma tyle samo sensu, co zaglądanie kumplowi przez ramię, jak gra w „Diablo III”.

Nie wyszło. Tolkien niepotrzebnie się trudził i pisał książkę. Mógł narysować komiks: kilka górek, zielone drzewka i kilku brzydkich poćwiartowanych kolesi.

Komentarze

Efekty w mordobiciu
Ładne widoczki
Frajda z oglądania
Ogólny sens

Podsumowanie: Tylko dla wzrokowców, którzy potrafią całkowicie wyłączyć myślenie lub dla osób, które muszą trzy godziny czekać na pociąg. Pójście na seans w celach rozrywkowych ma tyle samo sensu, co wejście na odloty.pl, żeby zabukować lot do Berlina.

2.5

Lepiej się nudzić


Ocena użytkowników: 2.5 (65 głosów)

Tagi: , ,



Back to Top ↑