I wanna be with you forever. Nowe pokolenie grafomanek

Opublikowano Maj 9, 2013 | przez MB

honey

Kiedy Doda myśli, że jest syreną, Natalia Lesz rozpaczliwie walczy o uwagę w przebraniu Amy Winehouse, a Ewa Farna bierze dziekankę, w mediach rośnie nowe pokolenie wokalistek śpiewających o niczym.

Przez chwilę można było odnieść wrażenie, że z polskim rynkiem muzycznym coś jest nie tak. Dodę wszyscy mieli w dupie, Edyta Górniak stała się pośmiewiskiem internetu, a Agnieszka Włodarczyk zamilkła i tylko wyglądała. Bardzo dobre płyty wydały Soniamiki, Iza Lach oraz Klara. Na szczęście na talencie dziewczyn nikt się nie poznał, na horyzoncie pojawiły się za to blogerki wraz z gwiazdkami tv i wszystko wróciło do normy.

Blogerka Honorata Skarbek, znana także jako Honey, w kwietniu br. wydała drugą płytę (Boże, ale to zleciało…). Album nosi tytuł „Million”, a największy hit to błyskotliwe jak wypowiedzi Andrzeja Gołoty „LaLaLove”. Dzieciarnia ma takiego pierdolca na jej punkcie, że to właśnie Honey supportowała boskiego Justina Biebera (według Jakuba Żulczyka ktoś go wkrótce zabije, być może będziesz to Ty) podczas łódzkiego manifestu tandety. Lubi śpiewać o ciszy, wolności, znikaniu, wieczności, o przychodzeniu i odejściu. Rasowa poetka.

Spokój ciszy, fotografia na kliszy / nikt niczego nigdy już nie słyszy / spokój ciszy niszczy tylko dźwięk klawiszy / no i za fotelem cichy spacer myszy. [„Szukam Ciszy”]

Chcę słyszeć La La La La Love You! / Mów mi La La La La Love You! / Mów mi La La La La Love You! /
oooh oh oh. [„LaLaLove”]

Po wystylizowanych piętach H. Skarbek depcze Margaret, czyli Małgosia Jamroży. Bloga pisze po angielsku i lansuje się nie wiadomo gdzie. Wypuściła klipa z obleśnymi golasami i nagle okazało się, że jest trendy (w tym roku wystąpi na festiwalu Top Trendy). YouTube jednak nie zwrócił uwagi na ten błyskawiczny fame i zbanował teledysk.

Tymczasem Margaret zaciekle walczy o honor koleżanek z netu twierdząc, że blogerki nie są głupie. Słuchając utworu „Thank you very much” trudno jest jej jednak zaufać.

I wanna thank you much! / Thank you very much, / Thank you very much. / I wanna say I’m sorry but I’m really not. / Guess I’ve had enough, / I’m feeling dangerous. / I wanna say I care, but I’m gonna say!

Obok Margarety na scenie popularnego festiwalu pojawi się Ewelina Lisowska. Ona też jest trendy i to na maksa. Zaraz po X Factorze wydała płytę, jednak dopiero teraz jej gwiazda lśni najjaśniej. Piosenka „W stronę Słońca” to hit sezonu zima/wiosna 2013.  Rzygają nią kierowcy, urzędnicy i klienci supermarketów. Ewelino, gratuluję. „Jutra nie będzie” z pewnością osiągnie podobny sukces. Warto zaznaczyć, że słynna wokalistka w przeszłości śpiewała w zespole black metalowym i jadła koty.

To takie proste, kochamy każdy dzień i noc / Żyjemy mocniej i ciągle uciekamy stąd / W tym całym zwariowaniu serc / I w całym tym szaleństwie dobrze wiem / Nie zatrzyma nas już nic. [„W stronę Słońca”]

Zapamiętaj – jutra nie będzie / Liczy się teraz więc, dziś nie gubimy chwil / Na karuzelach kręci nas życie / Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń. [„Jutra nie będzie”]

Do grona wybitnych polskich grafomanek dołącza Patrycja Kazadi. Swojsko brzmiące imię zamieniła na pretensjonalną Patricię i nagrała kawałek o tym, że nie może się porządnie wyspać – „Przerywam sen”. Na co dzień pokazuje się gdzie może i lansuje hipsterskie czapki. Prowadzi też trzecią edycję X Factora.

Przerywam sen / Z nadzieją na lepszy dzień / Na pewno to będzie ten / Którym życie spłaci wobec mnie zaległy dług / Bez odpowiedzi wiem, / Jak rzadko przydarza się / Że noc funduje jakiś cud / Muszę pomóc mu.

Fajnie też, że Sylwia Grzeszczak nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Czekam na więcej niepowierzchownych tekstów Juli i Patrycji Markowskiej. Szczególnie zaś polecam twórczość niejakiej Patty, która przeszła jakoś tak niezauważona, a potencjał ma niebywały. W jedynej piosence, jaką nagrała, do perfekcji opanowała sztukę składania rymów częstochowskich na poziomie klas 1-3. Dla Patty piątka z plusem.

Jesteś gdzieś daleko, / Już nie cofniesz tego / Upadałeś nisko i straciłeś wszystko / Pożegnałam się, już nie odzyskasz mnie / Zamknęłam ten dział, nie chcę więcej ran. [„Nie ma nas”]

Myslovitz to polskie Oasis? Krzysztof Krawczyk to polski Elvis? TSA to polskie Led Zeppelin? Phi! Patrzcie, jakie świetne dziewczyny mamy. Kochajmy je i rozpieszczajmy, bo to one swoim poziomem sięgnęły zachodu (a przy okazji dna). Honey, Margaret, Kazadi, Lisowska – duma narodowa i polska odpowiedź na Rebeccę Black, Vanessę Hudgens, Ashley Tisdale i JoJo.

Serce rośnie.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑