Internautki pokazują cycki w słusznej sprawie

Opublikowano Październik 6, 2014 | przez MB

bee

Czyżbyśmy byli prorokami? W tekście o kretyńskiej foci ze śledzioną pisaliśmy, że od narządów wewnętrznych zdecydowanie bardziej wolimy cycki. Najwyraźniej wywołaliśmy wilka z lasu, bo zaledwie kilka dni później poznaliśmy #beechallenge.

Co obecnie robią dziewczyny na Twitterze świadome mód panujących w sieci? Ściągają staniki i eksponują swoje cycki w najlepsze w ramach #beechallenge. By faktycznie w tym wyzwaniu było coś z „bee” (pszczoła) biustonosze zakładają na oczy. Cała uwaga odbiorcy skupia się więc na cyckach i absolutnie nie ma w tym nic złego.

Na pierwszy rzut oka to po prostu kolejny trend. Bardzo atrakcyjny trend, dodajmy. Jednak po Ice Bucket Challenge nie zdziwi chyba nikogo, że #beechallenge to kolejna zmyślnie poprowadzona kampania promocyjna, w której jej twórcy starają się zwrócić uwagę na to jak istotna jest walka z rakiem piersi. Na pięknych i zdrowych piersiach powinno zależeć nam wszystkim. Całemu światu. Dosłownie. Akcja zyskała międzynarodowy rozgłos i wpisując w wyszukiwarce jej nazwę możemy podziwiać biusty zarówno z Hiszpanii, jak i z Hondurasu.

Choć cel jest szczytny, a ideę kampanii koniecznie trzeba popierać, to obawiamy się jednak, że przez męską część odbiorców zostanie ona potraktowana całkowicie jednostronnie (balony, melony, zderzaki, bufory), a ukryte w niej drugie dno zostanie całkowicie zalane przez litry skapującej z ust internetowych onanistów śliny. Już teraz na polskim Facebooku powstał fanpage „Bee Challenge +18” opisujący swoje działania jako „pokasz co masz”.

Z jednej strony trochę siara, ale z drugiej trudno się dziwić. Facet to konstrukcja prosta jak budowa cepa. Dla niego cycki to cycki, a nie jakaś walka o coś tam.

W jednej bądź w drugiej formie – przyjęło się. No bo jak miało się nie przyjąć? Cycki to obecnie dźwignia marketingu. Szczególnie w tak dużej ilości. Ale oprócz tego, że w głównej roli Bee Challenge występują jędrne piersi, cieszy nas coś jeszcze – nikt nie robi sobie krzywdy. Nie podpala się, nie wylewa na siebie niczego, nie pije na czas alkoholu w zaporowych ilościach.

Ktoś, kto wymyślił to wyzwanie udowodnił, że piękne sprawy pięknem da się wspierać.

Challenge accepted.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑