Jagielski jak zwykle trzyma klasę

Opublikowano Lipiec 29, 2014 | przez MB

jagielski

Powrót na wizję Wojciecha Jagielskiego jako autora talk show został przez media zupełnie niedoceniony. A przecież to facet, który jako jedna z niewielu polskich osobowości medialnych w Polsce od lat nie schodzi poniżej pewnego poziomu.

„Wojtek Jagielski na żywo”, emitowany w Superstacji, to naturalna kontynuacja „Wieczoru z Wampirem” a potem „Wieczoru z Jagielskim”, programów, które próbowały na polski rynek przemycić formułę rodem ze Stanów Zjednoczonych. Jak widać misja została zakończona niepowodzeniem, ale raczej ze względu na ciężką materię do zwalczenia niż jakość show. Programy same w sobie broniły się. Głównie osobowością prowadzącego. Ok, Jagielskiemu wówczas i dziś sporo brakuje do Jaya Leno, Davida Lettermana czy Jimmy’ego Fallona, jednak jest na tyle inteligentną i charyzmatyczną postacią, że może przeprowadzać dobre wywiady o zabarwieniu rozrywkowym. W tej kategorii poprzeczkę zawiesił naprawdę wysoko.

Doświadczenie zdobywał przez lata na antenie Radia ZET, gdzie przeprowadził ich ponad trzysta pięćdziesiąt. Był też radiowym didżejem i dyrektorem muzycznym. Na antenie obecny cały czas. Podobnie jak w telewizji, nieprzerwanie od lat dziewięćdziesiątych. Sztukę talk show rozwijał wraz z Kazimierą Szczuką w „Dwururce” w TVN-ie. Jako jeden z niewielu sprawdził się także w roli prowadzącego programy śniadaniowe: „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie”. Na tle Jolanty Pieńkowskiej wyrastał na guru intelektu.

Z kolei w autorskich programach to po prostu interesujący gość. Z wyrafinowanym poczuciem humoru, umiejętnością zachowania taktu, spontaniczny, dociekliwy, wyrozumiały dla swoich gości. Nawet Ewelinę Lisowską potraktował z klasą, choć mógł ją bezlitośnie zniszczyć, a Polska by patrzyła. Brakuje mu tej medialnej zawiści i chęci dokopania za wszelką cenę. Nie idzie za sensacją a za dobrym tematem. Nawet z mniej rozgarniętych gwiazd potrafi wydobyć interesujące historie i odbrązowić nieco ich zszargany wizerunek. Na kanapie u Jagielskiego dzięki zmyślnemu prowadzeniu rozmowy nawet tak pokątnie wyszydzane postaci jak Marcin Miller z Boys, Norbi, Margaret czy Rafał Brzozowski pokazały się w dobrym świetle.

Jagielski nigdy nie bał się obcowania z kiczem, który Polska tak sobie ukochała, i nie boi się go na antenie Superstacji. Świadomie zaprasza gości z obu stron barykady, zarówno tych zupełnie mainstreamowych, promowanych przez najgorsze stacje radiowe i żenujące kanały telewizyjne, jak i ludzi o wielkim obyciu, cieszących się szacunkiem i dobrą renomą. Zestawia ich na zasadzie skrajności, bo wtedy jest ciekawiej. W „Wojtek Jagielski na żywo” wystąpiły do tej pory zarówno gwiazdy disco polo i gównianego popu, jak i tuzy polskiej kultury: Cezary Harasimowicz, Bohdan Łazuka, Jan Pietrzak, Paweł Warzecki czy Krzysztof Materna.

Nowa odsłona Jagielskiego w stylu talk show liczy sobie pięć miesięcy. Pojawiła się akurat w momencie, w którym w polska telewizja najbardziej cierpi na brak wartościowych rozmów bez nadęcia i niepotrzebnych przepychanek. „Wampir” prezentuje wysoki poziom i trzyma taką samą jak przed laty klasę. Dobrze, że znów nadaje.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑