Jak Greenpeace strzelił sobie samobója

Opublikowano Grudzień 17, 2014 | przez lucky bastard

Screen-Shot-2014-12-14-at-8.15.58-PM-590x276

Samobój roku. Bezwzględnie. Strzelony nie na boisku, a na płaskowyżu Nazca w Ameryce Południowej. W peruwiańskiej Limie trwał szczyt klimatyczny, Greenpeace postanowiło z tej okazji zorganizowac happenning przy najsłynniejszych obiektach regionu – mających półtora tysiąca lat rysunkach Indian Nazca. Poprzez gigantyczny napis organizacja apelowała o poszanowanie natury, problem w tym, że… sama zniszczyła przy tym jedne z najważniejszych zabytków na świecie.

Co za imbecyle! Równie dobrze mogliby przyjechać do Puszczy Białowieskiej, wyrżnąć pięćset żubrów, a z ich kości ułożyć wielki napis „RATUJMY ZWIERZĘTA”.

Greenpeace uzyskało założony cel: znowu jest o nich głośno. Jadą po nich równo wszyscy: archeolodzy, aktywiści, rząd peruwiański, UNESCO i wielu, wielu innych. Wszędzie wszyscy chętnie o nich mówią, a więc brawo, happening ewidentnie udany!

Prezes Greenpeace usłyszawszy o zniszczeniach jeszcze tego samego dnia pojechał do Peru własnoręcznie pomagać przy usuwaniu szkód = gasić pożar wizerunkowy. Sprawa jest poważna, rząd peruwiański chciał stawić odpowiedzialnych przed sądem, ale organizacja nie chce wydać nazwisk, czyli zwyczajnie ucieka od odpowiedzialności. Zamiast pokazać jaja, wypić nawarzone przez siebie piwo, próbuje wykręcić się przeprosinami.

Świat faktycznie potrzebuje organizacji patrzącej na ręce korporacjom, państwom, bijącej w bęben, gdy gdzieś rzeczywiście przesadza się z eksploatacją natury. Ale niestety, najbardziej znany tego typu podmiot sam kompromituje się dość regularnie, wyrzucając tym samym do śmieci swoją wiarygodność, a więc i obniżając możliwość wypełniania funkcji tak potrzebnej nam wszystkim…

przed i po(1)

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑