Jak mocno bije serce neonazisty? – recenzja filmu „Serce lwa”

Opublikowano Wrzesień 16, 2014 | przez MB

serce lwa 3

Jeśli do tej pory fińskie kino pozostawało poza orbitą waszych zainteresowań, na potrzeby „Serca lwa” Dome Karukoskiego powinno się na nią dostać.

Choć reżyser zaoferował widzom powszechne w kinie światowym zestawienie skrajnych postaci i charakterów, i zaangażował się w historię miłosną, to udało mu się stworzyć obraz poruszający i trzymający w napięciu. Ciężko bowiem nie czuć podskórnego drżenia, gdy fabuła filmu toczy się wokół środowiska neonazistów, ich zwyrodniałych umysłów i spaczonych osobowości.

Główny bohater Teppo to zagorzały i oddany członek neonazistowskiego ruchu. Jest wierny swoim przekonaniom i ponad wszystko ceni sobie honor. W imię „wyższych” idei wykrzykuje rasistowskie hasła, uczestniczy w napadach na czarnoskórych mieszkańców miasta, znęca się nad nimi i prześladuje. Ma do tego swoją bandę, której jest silnym liderem. Za swoje karygodne zachowanie trafia do więzienia. Wychodzi z niego i próbuje odnaleźć się w rzeczywistości. Szuka pracy. Zamiast niej, znajduje Sari. Idą do łóżka raz, drugi, w końcu rodzi się między nimi uczucie. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ten cholerny neonazizm. Sari wychowuje czarnoskórego syna…

Mimo całego ciężaru, jakim film niewątpliwie jest obarczony, Karukoski nie przytłacza nim widza. Niejednokrotnie mamy do czynienia z klasycznym śmiechem przez łzy i genialnym humorem sytuacyjnym. Bryluje w nim odtwórca głównej roli Peter Franzen. Jako zatwardziały neonazista próbujący się w roli ojca i walczący o uczucie dziewczyny potrafi być uroczo niezręczny. Z kolei jako obrońca rodziny jest dzielny, bohaterski i oddany. Jego serce bije już nie tylko dla białej Finlandii.

I tu zaczyna się jeden z odwiecznych problemów kinowego widza. Zaczyna współczuć skurwielowi. Zaczyna lubić kogoś, kto katował na śmierć Marokańczyków, terroryzował Murzynów i nie tolerował Azjatów. Jego przemiana jest poruszająca, ale czy właśnie w takim świetle powinno się pokazywać największe plagi współczesnego świata?

Dlatego ten film jest tak dobry. Nie jest jednoznaczny i nie brak mu pasji. Mimo przewidywalnej fabuły stawia wiele pytań, wielokrotnie bulwersuje. Nie pozostawia widza obojętnym, stara się go zaciekawić, być może otworzyć komuś oczy. Jego lukrowa oprawa jest powodem do dyskusji. Zaś sama realizacja – do podziwiania. „Serce lwa” to nie tylko złożona historia, ale także świetne zdjęcia i błyskotliwy montaż.

Komentarze

Pasja, prawda, odwaga.
Przekonujące aktorstwo.
Serialowa fabuła.
Delikatne potraktowanie widza.

Podsumowanie: Film Karukoskiego to świetny powód, by wreszcie polubić fińskie kino.

3.8


Ocena użytkowników: 3.7 (6 głosów)

Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑