Jak nie zarobić na literaturze, czyli celebryci piszą

Opublikowano Czerwiec 6, 2013 | przez MB

ilona

Rynkiem literackim wstrząsnęła wiadomość o kolejnej książce celebryty. Jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o premierze autobiografii Ilony Felicjańskiej. Tym samym już na starcie dołączyła do grona lektur niepotrzebnych.

Są to książki, które napisano wyłącznie po to, aby połechtać ego autora oraz zbić trochę hajsu odcinając kupony od własnej popularności. Zazwyczaj źle napisane, rażące błędami składniowymi, często literówkami.

Na Zachodzie najsłynniejszymi twórcami tego typu literatury są Paris Hilton oraz Justin Bieber. Popularna spadkobierczyni stworzyła aż dwie lektury: ”Your Heiress Diary: Confess It All To Me” oraz „Confessions of an Heiress: A Tongue-in-Chic Peek Behind the Pose” (druga z nich okazała się nawet bestsellerem według zestawienia New York Times). Hotelarka stwierdziła, że świat nie może się obejść bez jej rad dotyczących bycia prawdziwą dziedziczką. W związku z tym sugeruje czytelnikom trwałą opaleniznę.

Równie popularny piosenkarz swoją biografię wydał już w wieku szesnastu lat. To nie lada wyczyn, zwłaszcza, że pewnie jeszcze nie przeszedł mutacji. Stąd zwierzenia Biebera sprawiające wrażenie przepisanych ze „złotych myśli” (pamiętacie tę zabawę? w zeszycie wpisywało się pytania i dawało do uzupełnienia równym chłopakom, albo dziewczynom, które chciało się wyrwać): lubi pizzę, naleśniki z syropem klonowym i psikusy.

Na polskim rynku przodownikiem bezsensownych myśli i grafomańskich zdań jest Krzysztof Ibisz. Mimo absolutnej klapy, jaką poniosło „Jak dobrze wyglądać po 40”, oraz kpin całego kraju, wydaje się być dumny ze swojego osiągnięcia. Znów jest w czymś „naj”.

Kroku dotrzymać mu postanowiły inne krajowe gwiazdy.

Grażyna Wolszczak, obecnie najbardziej kojarzona z „Na Wspólnej”, stworzyła kobiecy odpowiednik poradnika znanego prezentera. W książce pt. „Jak  zawsze być Młodą, Piękną i Bogatą” serwuje garść anegdotek przeplatanych przepisami kulinarnymi i poradami pielęgnacyjnymi. Must-have każdej kobiety.

Koleżanka z planu, młodociana aktorka Joanna Jabłczyńska, po roli w serialu poczuła się autorytetem w sprawach dobrego wychowania i wydała książkę „Współczesny savoir-vivre dla nastolatków”. Pisze w niej o dzwonkach polifonicznych, rodzinnych przyjęciach oraz odbieraniu cudzego telefonu. Obłęd!

Wstydu nie miała i wydała też Anna Powierza, szerzej znana jako Czesia z „Klanu”. Jej „Jak zostać sławną?” to naiwna historia dziewczyny, która, po utracie pracy w lokalnej rozgłośni, otrzymuje rolę w serialu. Czyżby wątek autobiograficzny? Po prześledzeniu kariery serialowej gwiazdki, sugerowałbym napisanie drugiej powieści, „Jak zaprzepaścić popularność i desperacko walczyć o pozostanie w centrum uwagi”.

Lista osób, które postanowiły wzbogacić się na literaturze jest znacznie dłuższa. Nadzieję na jakąkolwiek sprzedaż swoich dzieł mieli także Katarzyna Cichopek („Sexy mama. Bo jesteś kobietą”), Piotr „Gulczas” Gulczyński („Tajemnice domu w Sękocinie”), Weronika Marczuk – od kilku lat już nie Pazura („Chcę Być jak Agent”), Kinga Rusin (książka pod kąśliwym tytułem „Co z tym życiem?”) oraz Radosław Majdan („Pierwsza połowa”).

Świeżynką na rynku jest „Bomba” Karoliny Korwin-Piotrowskiej, w której odsłania najbardziej kompromitujące sekrety gwiazd i pastwi się nad celebrytami. Niestety, premedytacja dziennikarki wyklucza jakąkolwiek klasę powyższej publikacji. Chcąc zagrać na nosie polskiego show-biznesu ośmieszyła samą siebie i, prawdę mówiąc, nasrała we własne gniazdo.

Wszystkie wymienione powyżej książki, jak jeden mąż, zaliczały klapę za klapą. Jabłczyńska to nie Hilton, Ibisz to nie Bieber. Z kolei Felicjańska to nie Nicole Richie. Córka sławnego piosenkarza wydała już dwie książki, z których jest niezmiernie dumna. Nie wiem, jak z zawartości merytorycznej, ale ze sprzedaży na pewno może być zadowolona. Jej pierwsza nowela „The Truth About Diamonds” w styczniu 2006 roku zajęła 32. miejsce liście bestsellerów „The New York Times”.

„Cała prawda o…” może co najwyżej zająć miejsce w księgarnianych magazynach w sektorze ze zwrotami. W Polsce tylko Wojciech Mann powinien liczyć na wysoką sprzedaż. Czytelnik ceni jakość.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑