Jak nie zginąć w śmieciach, czyli 10 najlepszych aplikacji na Androida

Opublikowano Listopad 23, 2013 | przez Drysus

tel_android-e1323973318593

 

Długo nie miałem Facebooka, wiec jak najbardziej wyobrażam sobie życie bez niego. W przeciwieństwie do 60% moich znajomych nie pocą mi się ręce na myśl o nieprzejrzanych postach i nie zalajkowanych zdjęciach koleżanek. Przeżyję. Nie wyobrażam sobie jednak dnia bez telefonu.

Nie czaję jak ludzie radzą sobie w życiu bez smartfonów, a co dopiero jak żyli bez telefonów w ogóle. Może było lepiej, po ludzku normalniej, nie wiem. Dziś wszystko sprowadza się do tego małego prostokątnego pudełeczka, zaśmieconego zazwyczaj całą stertą nikomu niepotrzebnych aplikacji. Telefon to dziś dla mnie narzędzie pracy i absolutnie niezbędne źródło kontaktu ze światem. Wstaję i zasypiam z telefonem przy sobie. Już nie potrafię inaczej.

Uzależnienie? Nie sądzę, to raczej maksymalne wykorzystywanie dobrodziejstw techniki – zdecydowanie wolę takie określenie. Pytanie tylko, czy rzeczywiście „maksymalne”? Na podstawie własnych doświadczeń wyłowiliśmy 10 najlepszych i najpotrzebniejszych, które przede wszystkim ułatwiają życie.

MobileMPK
Dla mnie aplikacja numer „1” jeśli chodzi o przydatność w codziennym życiu. Rozkład jazdy wszystkich ważniejszych (i nie tylko) miast w Polsce. Od Bolesławca po Radom. I to przez Mrągowo. Klik, klik i już. Skąd, gdzie, czym i o której godzinie. Na bieżąco aktualizowane, z możliwością wyszukiwania jednoprzesiadkowej trasy w darmowej wersji.

Readmill
Lekka i przyjemna w obsłudze aplikacja do e-booków. Regulacja jasności, niezwykle sympatyczna szata graficzna, a dla dociekliwych… statystyki czytania. Dodatkowo oczywiście możliwość zaznaczania fragmentów tekstów i przechowywania całej smartfonowej biblioteczki w jednym miejscu. Dla mnie zdecydowanie najlepszy e-book reader na Androida.

Endomondo
Dla zahartowanych biegaczy – oczywistość. Dla przymierzających się dopiero do rozpoczęcia przygody z dresem i butami – kapitalny motywator. Możesz mówić sobie, że 5 km to dobry wynik. Że to o 5 km więcej niż większość znajomych i jakieś 90% ludzi, z którymi jechałeś metrem do pracy, ale nic nie dodaje takiej siły jak kontrolowanie czasów i pobijanie własnych rekordów. Przekraczanie barier, które kiedyś były nieosiągalne. GPS, wykresy treningów, mapy, czasy poszczególnych kilometrów. Po prostu bajka.

Facebook/Twitter
Szerszego opisu chyba nie wymaga. Dla mnie bez większego znaczenia (czasami TT, tylko od święta FB), ale zapaleńcom przydają się bardziej niż budzik.

Music Maker Jam
Fajna zabawka dla osób muzycznie zafiksowanych i znudzonych tradycyjnym brzmieniem do bólu wałkowanych w radiu kawałków. Prosty w obsłudze i – po aktualizacji – oferujący naprawdę szeroki wachlarz możliwości. Trochę dla zabicia czasu, a trochę po prostu dla zabawy. W końcu nie po to kupowaliśmy zajebisty sprzęt, żeby się czasami konkretnie nie pobawić.

Spinlister
Wyrzut sumienia polskich programistów i pewnie całego naszego społeczeństwa. Przynajmniej na razie. Amerykańska perełka umożliwiająca szybkie wypożyczenie nart, samochodów, rowerów i czego tam sobie tylko chcecie – od zwykłych ludzi zalogowanych w systemie bądź wprost z wypożyczalni. Tanio, szybko i bez kłopotów. Nie wiem czy w Polsce coś takiego miałoby w ogóle rację bytu, ale w Stanach sprawdza się ponoć znakomicie.

Feedly
Chyba najlepszy w historii światowy news reader, jaki stworzono na smartfony. „Feedly is what you needly” – jak zareklamował kiedyś to cudeńko David Pogue z New York Times. I dalszy komentarz wydaje się zbędny.

Pocket
Widzisz długi artykuł, który bardzo chciałbyś przeczytać, ale po prostu nie masz w danej chwili czasu? Albo filmik, który niepracujący od stu lat kumpel podesłał ci w godzinach największego nawału roboty? Od tego jest właśnie Pocket – schować i wyjąć później. Aplikacja zintegrowana z komputerem daje naprawdę wielkie możliwości przy wieczornym wypoczynku i nadrabianiu medialnych zaległości dnia.

Aplikacje bankowe
Z wiadomych powodów kategoria zbiorcza, ale nie sposób jej pominąć. Niesamowicie ułatwiająca życie, ale ciągle mało popularna forma płatności. Dlaczego? Hmm, chyba nadal ze strachu. Trudno powiedzieć przed czym, bo przecież pieniądze sms-em z konta wyfrunąć nie mogą, ale jednak ze strachu. Z roku na rok jesteśmy coraz bardziej mobilni, więc i do tego z pewnością jakoś się przekonamy. Skoro Amerykanie działają poprzez square cash, oddając sobie długi za pomocą kart kredytowych zintegrowanych z pocztą, to i my damy radę.

Aviate
Aplikacja wymagająca dłuższego testowania, więc podrzucam bardziej w ramach ciekawostki, niż polecenia. Działa na prostej zasadzie tematycznego podrzucania najpotrzebniejszych aplikacji w zależności od pory dnia i miejsca, w którym aktualnie się znajdujesz. Rano wyrzuci więc na ekran smartfona kilka otwartych w okolicy miejsc, gdzie można napić się pysznej kawy i przegryźć croissanta, siedząc w biurze podeśle kilka przydatnych do pracy aplikacji, a wieczorem poda restauracje, w których można zjeść dobrą kolację. Zdecydowanie warte przełożenia na polski grunt.

A ty? Bez czego nie wyobrażasz sobie swojego smartfona?

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑