Jak odechciało mi się noszenia miękkich, zimowych sweterków…

Opublikowano Grudzień 8, 2014 | przez lucky bastard

7522

Gdyby któregoś dnia zadzwonił do mnie pierwszy lepszy ankieter i z jakiegoś nieznanego bliżej powodu zadał pytanie: co sądzę o działalności Greenpeace’u (czy ich popieram, czy mnie to rusza, czy zdarzyło mi się czynnie wspierać), miałbym problem z odpowiedzią twierdzącą. Jak zdecydowana większość ludzi na świecie, na co dzień mam w tym temacie totalną znieczulicę.

Właściwie to odnoszę wrażenie, że „zieloni”, nawet jeśli nieraz walczą o słuszne idee, tak to nazwijmy, to zwykle robią to w sposób na tyle karykaturalny i wykoślawiony, że ich manifestacje, przypinanie się łańcuchami do drzew, ocalanie Arktyki i dziesiątki innych projektów – wyłącznie mnie śmieszą. Może to krzywdząca opinia, ale nic na to nie poradzę, że kojarzą mi się dość jednoznacznie – z lekkimi oszołomami, natarczywymi sto razy bardziej niż Świadkowie Jehowy.

Chodzę w skórzanych butach, noszę skórzane paski do spodni, jak większość ludzi mam pewnie dziesiątki różnych produktów w prostej linii pochodzących od zwierząt. Mięsa nie jem (albo prawie nie jem), ale tylko dlatego, że go nie lubię, z żadnych ideologicznych pobudek. Od zawsze, przez długie lata swojego życia akceptuję ten – zdaje się – naturalny stan rzeczy, w którym zwierzęta są po to, by a) dawać ludziom mleko, b) jajka c) mięso d) przeróżne inne niespożywcze produkty.

Nigdy nie miałem z tym najmniejszego problemu – tak się przecież utarło. Od lat, odkąd pamiętamy otaczają nas te produkty na półkach sklepowych. Nieraz jako najlepsze, najtrwalsze i najdroższe, bo właśnie np. naturalnie skórzane. Są jednak takie momenty, kiedy się budzę i myślę sobie, że jako ludzie – my wszyscy, bez względu na kraj i szerokość geograficzną – jesteśmy najbardziej kurewskim i bezdusznym gatunkiem, jaki żyje na Ziemi. Bardziej bandyckim niż same zwierzęta, bo one bestialsko zabijają by przeżyć, a my, żeby robić pieniądze. Kogoś to pewnie rozśmieszy, więc śmiało – można śmiać się do woli, ale kiedy przypadkiem trafia mi w ręce filmik, na którym w wielkiej fabryce, eksportującej na cały świat swoje wyroby, małe, puchate, piskliwe króliki są obdzierane ze skóry żywcem, żeby futro mogło odrosnąć i żeby dało się tego królika obedrzeć ponownie, to myślę, że w tej wielkiej machinie robienia pieniędzy zabrnęliśmy cholernie daleko.

 

Głupie króliki – ktoś powie. Kto by się ich losem przejmował, kto by zawracał sobie tym głowę, że przez pięć lat, aż zdechną, będą regularnie co kilka miesięcy żywcem obdzierane ze skóry, bo futro zerwane jest miększe i droższe aniżeli zgolone. No nikt oczywiście, sam jestem tego najlepszym przykładem, że dopiero dzisiaj się budzę, widząc filmik, o którym za miesiąc pewnie zapomnę.

https://www.facebook.com/video.php?v=847605038583506

https://www.facebook.com/video.php?v=398006123700538&set=vb.161573620677124&type=3&theater

Cały, calutki przemysł spożywczy jest tą ludzką bezdusznością totalnie przesiąknięty. Wystarczy odrobinę poczytać, obejrzeć kilka filmików – do czego zdolny jest człowiek w traktowaniu innego gatunku. Poczytać o mielonych żywcem, jako nieprzydatne, pisklętach płci męskiej, o tych wszystkich karmionych albo zapładnianych na siłę zwierzętach, żywcem wieszanym do góry nogami, którym obcina się rogi i dzioby oraz porąbuje – mechanicznie, jak to w fabryce – na setki drobnych kawałków. Robi się im jeszcze setki innych, złych rzeczy, by na koniec pokazać w reklamie tańczącą, uśmiechniętą animowaną świnkę.

Nawet kury z wolnego wybiegu… Niektórzy tak dbają, żeby kupować jajka od kury nie z klatki. Wtedy czują się lepiej. Ten wolny wybieg w zdecydowanej większości przypadków do kpina. W dalszym ciągu obóz koncentracyjny, tylko że dla zwierząt.

Na całym świecie, w dziesiątkach branż robi się to na masową skalę. Gdyby coś podobnego zrobiono jednemu, jedynemu człowiekowi, raban nie miałby końca. A tu – spokojnie, po cichu, trochę nie wiedząc, trochę nie chcąc wiedzieć i ignorując to, czego nie widać, akceptujemy taki stan rzeczy. Mnie tam noszenie ciepłych, miękkich, zimowych – naturalnych!, co będzie podkreślał producent – swetrów chwilowo obrzydło. Ale przecież za chwilę zapomnę i znieczulica powróci…

foto: www.insilesia.pl

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑