Jak w sekundę zdobyć milion przyjaciół. Optymistyczna historia Colina

Opublikowano Luty 12, 2014 | przez Pato

colin

Pośmiałem się już z Michała Wiśniewskiego i jego tysiąca sprzedanych płyt. Osiemnaście razy zwymiotowałem na dźwięk nazwiska Trynkiewicz. Przejadło mi się szperanie po brukowcach i analizowania wydarzeń pt. „najbrudniejszy człowiek świata”. Tym razem niech powieje optymizmem. Właśnie wygrzebałem w sieci historię chorego Colina, o której w polskim Internecie jest jeszcze dosyć cicho, więc poświęcicie te trzy minuty swojego życia i przeczytajcie. Myślę, że warto.

Wygląda to mniej więcej tak: miejsce akcji – mała wieś w Stanach, główny bohater – chory na zespół Aspergera Colin. Całość kręci się wokół mediów społecznościowych, które właśnie w takim momencie po pierwsze – pokazują swoją siłę, po drugie – robią to, do czego zostały pierwotnie stworzone, czyli łączenia ludzi.

A było tak:

Colin nie chciał obchodzić swoich 11 urodzin, ponieważ przyznał, że nie ma przyjaciół. Poruszyło to matkę chłopaka, która chwilę potem utworzyła specjalny fanpage. Można tam standardowo dać „lajka”, przesłać miłą wiadomość albo zwyczajnie dodać słowa otuchy, które być może sprawią choremu chłopcu więcej radości niż jakieś nadęte kinder-party. Oczywiście takich profili jest w sieci mnóstwo, ale to o tym bębnią dziś wszystkie media w Stanach, bo praktycznie ciągu kilku dni zebrał milion lajków!

No i się porobiło! Zainteresowanie prasy, szum w Internecie, wizyty w telewizji. Do matki chłopaka zaczęli pisać ludzie z podobnymi problemami, a ona sama stwierdziła, że to całe zamieszanie spróbuje ukryć przed Colinem aż do czasu jego urodzin. Chłopak ma zobaczyć fanpage dopiero 9 marca.

Wątpię, żeby się udało, ale inicjatywa zacna. Czasem warto o czymś takim napisać, zamiast w kółko pieprzyć o celi Trynkiewicza albo o tym, jak zbudowane są kaski skoczków narciarskich (materiał w Faktach na TVN-ie). Wszystkiego najlepszego, Colin!

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑