Jedz i pij z Wyszło – koktajl bananowy

Opublikowano Marzec 20, 2015 | przez lucky bastard

banana-shake

Wczoraj testowaliśmy na Wyszło chipsy paprykowe, więc jak ktoś poczuł się odrobinę urażony wielką nawałnicą niezdrowego żarcia – dziś będzie coś dla niego. Zaczynamy małą żywieniową rewolucję, nad którą będziemy się powoli, spokojnie, raz w tygodniu zastanawiać. Oczywiście bez szaleństwa i zajadania samych kiełków od rana do wieczora. To taka nasza luźna propozycja dla ludzi, którzy nie nie mają ochoty całymi dniami stać przy garach. Nie czerpią z tego żadnej przyjemności, nie są w kwestii jedzenia wielkimi ortodoksami i chipsy paprykowe też nieraz chętnie wciągną. Ale koniec końców mogliby czasem zrobić coś dla swojego zdrowia.

Od czego zaczniemy? No, a bez czego większość z nas nie wyobraża sobie pierwszej godziny, a czasem nawet minut tuż po przebudzeniu? Bez kawy, którą dziś spróbujemy zamienić na… owocowy lub warzywny koktajl.

Brzmi jak zbrodnia, ale dawno już przetestowaliśmy, że jest to wykonalne i ma wiele zalet. Będziemy pisać łopatologicznie. Po pierwsze – koktajl jest z całą pewnością zdrowy. Taki banał. Po drugie – może być energetyczną bombą, która pomoże nam dobrze rozpocząć dzień. I po trzecie – jest sycący.

 Nasza propozycja numer 1: KOKTAJL OWOCOWY NA BAZIE BANANA. 

1. Obieramy 4-5 bananów i wrzucamy do blendera

2. Dodajemy ulubione owoce – jeżyny, maliny, truskawki. Mogą być mrożone.

3. Jeśli nie mamy owoców, może być też łyżka dżemu, konfitury.

4. Dolewamy wody, mleka bądź mleka roślinnego.

5. Blendujemy całość!

I tak po minucie od obrania pierwszego banana mamy w kubku gotowy koktajl – i to w całkiem solidnej objętości. Tak naprawdę, wszystko zależy od nas – od tego, ile dodamy owoców, jak duże wybierzemy banany i jak bardzo rozrzedzimy całość wodą albo mlekiem. Nie będziemy pisać w mililitrach – weźcie to na zdrowy rozum, im więcej dolejecie wody, tym bardziej płynna powstanie wam mikstura. Proste. Z całą pewnością jednak dostaniemy nie mniej niż litr gotowego płynu.

Niektórzy, zamiast rozrzedzać, lubią wręcz zagęszczać konsystencję – dodając jakieś drobne nasionka albo płatki owsiane. Nie ma problemu, każdy robi tak, jak lubi.

Sam koktajl to bardzo dobra opcja, która może śmiało zastąpić poranną małą czarną. Budzi, stawia na nogi, dodaje energii i syci swoją objętością. Wypijając litr koktajlu z bananów, pierwsze śniadanie i uczucie głodu przez co najmniej dwie godziny mamy z głowy. Tylko właśnie – warto używać głowy i znać choć trochę swój organizm. Kilka bananów na raz to też niezła bomba kaloryczna. Kto ma problemy z wagą, odchudzaniem, niech nie przeszarżuje i nie zajada ich codziennie. Albo wmówi sobie, że lepszy taki banan – trochę cukrów prostych: fruktozy, glukozy, sacharozy – niż te, które zamierza pochłonąć ściągając kolejnego Snickersa ze sklepowej półki.

Oczywiście, pewną i wartą rozważenia opcją są też koktajle warzywne. Albo owocowe z chociaż lekką domieszką warzyw. Szpinak, sałata, prawie wszystko, co zielone, też może wylądować w kielichu blendera. Będzie jeszcze zdrowiej i bardziej oczyszczająco, choć niekoniecznie tak tak słodko i tak smacznie. Ale o tym może już następnym razem.

1622665_10153149736804231_4891682138765287114_n

­

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑