Jedz i pij z Wyszło – pasty z białej i czerwonej fasoli. Zamiast kiełbachy i pasztetu

Opublikowano Marzec 27, 2015 | przez lucky bastard

jedzenie1

Przed nami drugi odcinek skromnego cyklu „Jedz i pij z Wyszło”. Tydzień temu próbowaliśmy robić koktajl bananowy i zastąpić nim na przykład poranną kawę. Niezmiennie – polecamy. Dziś z kolei idziemy o krok dalej. 

Przypomnijmy tylko ogólne zasady: raz w tygodniu polecamy wam jedno danie albo produkt – coś do zjedzenia lub do picia. Po pierwsze – ma być przygotowane własnoręcznie, nic gotowego ze sklepu. Po drugie –  niewymagające wertowania książek kucharskich i godzin stania w kuchni. Szybkie, proste, nawet dla wszechstronnie nieutalentowanych. I po trzecie – w miarę zdrowe. 

W takim razie dziś banalny drobiazg dla tych, którzy na śniadanie, kolację czy  przekąskę lubią wciągnąć trochę dobrego pieczywa, ale już po dziurki w nosie mają szynek, kiełbas, serów, pasztetów kupowanych w sklepie albo masła. Jeśli wszystko to wydaje ci się trochę nudny, pospolite, jeśli masz wrażenie, że jadłeś to już w swoim życiu milion razy, nie ma sprawy – możesz zrobić własną pastę.

Proponujemy dwie różne wersje past z fasoli, których przygotowanie nie zajmie więcej niż 10 minut. Najlepiej (i najzdrowiej) byłoby użyć tej kupowanej luzem, którą później należałoby namoczyć i dopiero następnego dnia przystąpić do obróbki, ale powiedzmy, że oszczędzimy sobie tego rytuału i użyjemy fasoli z puszki. Jedyne, czego będziemy potrzebować to chwila czasu, parę przypraw oraz blender.

Pasta z czerwonej fasoli 

Pastę z czerwonej fasoli byłby w stanie przygotować najprawdopodobniej nawet orangutan, bo nie wymaga absolutnie żadnych zdolności kulinarnych. Oto cały przepis:

1. Bierzemy dowolne głębokie naczynie

2. Wsypujemy do niego całą puszkę czerwonej fasoli

3. Dodajemy nieco oliwy: 2 – 3 płaskie łyżki

4. Następnie sporą szczyptę oregano

5. Łyżeczkę słodkiej papryki z torebki

6. Kto lubi na ostro – może dodać także szczyptę ostrej

7. Sól, pieprz – na oko, dwie duże szczypty

8. Na koniec miksujemy wszystko, co wsypaliśmy. 

Każdy blender w kilkadziesiąt sekund zamieni te proste składniki w zgrabną pastę, od razu gotową do jedzenia. Najlepiej na świeżym chlebie oraz z warzywami – np. z sałatą, pomidorem, z ogórkiem kiszonym czy papryką. Według osobistych preferencji. 

Pasta z białej fasoli

Możemy pójść o krok dalej i przygotować również pastę z białej fasoli. Zaręczamy, że nie będą różnić się wyłącznie kolorem, ale również smakiem. Ten przepis wymaga od nas nieco więcej składników i czasu – przynajmniej dziesięciu minut, zamiast pięciu.

1. Dwie cebule kroimy w kostkę. 

2. Przez 2-3 minuty smażymy ją na patelni, żeby złapała złocisty kolor

3. Do smażącej się cebuli dodajemy ziele angielskie, goździka i dwa liście laurowe

4. W tym samym czasie do osobnego naczynia ładujemy puszkę białej fasoli

5. Dodajemy do niej szczyptę soli i pieprzu oraz pół łyżeczki majeranku

6. Dolewamy odrobinę wody – max 1/4 szklanki, dla rozrzedzenia mikstury

7. Jak ktoś lubi słono, może dodać także łyżkę sosu sojowego albo maggi

8. Fasolę miksujemy razem z wsypanymi przyprawami

9. Dodajemy do fasoli naszą cebulę i jeszcze raz blendujemy, by składniki się połączyły.

Pasta świetnie komponuje się z suszonymi śliwkami, ale nie jest to konieczne. Jak widać, ta jest odrobinę trudniejsza w przygotowaniu, ale na świeżym pieczywie z ogórkiem kiszonym rzuca na kolana. Tak naprawdę, wystarczy raz kupić sos sojowy, majeranek, ziele angielskie, liść laurowy i goździki – przyprawy dostępne w każdym sklepie i będą w domu zawsze, kiedy przyjdzie ochota przygotować tego typu pastę. 

jedzenie2

jedzenie3

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑