Jedz i pij z Wyszło: pasztet… bez mięsa

Opublikowano Maj 30, 2015 | przez lucky bastard

11269907_1429961187325168_39715778_n

Podstawowa sprawa, którą na wstępie powinniśmy ustalić, to czy pasztet bez choćby odrobiny mięsa ciągle jest pasztetem? Czy w ogóle można go tak nazwać? Słownik języka polskiego sugeruje raczej, że powinniśmy wymyślić własną nazwę.

pasztet
1. «potrawa z kilku gatunków duszonego lub gotowanego mięsa i podrobów, które się miele i zapieka»
2. pot. «kłopotliwa sytuacja»

Ale niech będzie, że zaryzykujemy. Tym bardziej, że to, co dziś wam zaproponujemy, naprawdę będzie wyglądać i – co ciekawe – smakować jak pasztet. Kto nie wiedziałby, z czego jest zrobiony, śmiało mógłby się pomylić i nie dostrzec różnicy. Pytanie drugie brzmi: po co robić pasztet, w którym nie ma mięsa? Najłatwiej byłoby napisać, że nie wszyscy lubią „duszone mięso i podroby, które się miele i zapieka”. Można z roślin.

Oto potrzebne składniki:

– 2 szklanki ugotowanej brązowej soczewicy
– 1 szklanka kaszy jaglanej
– 2 cebule
– 3 łyżki sosu sojowego
– kilka łyżek oleju roślinnego
– kilka suszonych śliwek
– 2 liście laurowe
– 2 goździki
– 2 ziarenka liścia laurowego
– 1 łyżeczka majeranku
– odrobina gałki muszkatołowej
– sól i pieprz według uznania

I jak to teraz przygotować?

1. Na patelni rozgrzewamy olej. Cebule pokrojone w kostkę podsmażamy razem z liściem laurowym, goździkami i zielem angielskim. Kiedy cebula nabierze złocistego koloru, wyławiamy z niej przyprawy.

2. Ugotowaną kaszę i soczewicę mieszamy ze sobą w garnku, dodajemy zarumienioną cebulę i pozostałe składniki – sos sojowy, olej i przyprawy.

3. Całość miksujemy, najlepiej przy użyciu blendera ręcznego. Po uzyskaniu jednolitej masy, dodajemy do niej śliwki – pokrojone lub w całości, dowolnie.

4. Piekarnik rozgrzewamy na nie więcej niż 180-200 stopni, a naszą pasztetową masę wylewamy do formy do pieczenia. Pieczemy wszystko przez około 40-50 minut, obserwując czy produkt jest gotowy.

5. Kiedy wygląda na dostatecznie wypieczony, wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia. Po wyjęciu z formy, jest gotowy do jedzenia. Najlepiej smakuje nawet następnego dnia, kiedy już stężeje.

Najlepiej podawać na chlebie lub z warzywami, ogórkiem kiszonym lub papryką. Dodane przyprawy sprawiają, że w smaku jest łudząco podobny do prawdziwego pasztetu.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑