Jedz i pij z Wyszło – wielkanocny makowiec

Opublikowano Kwiecień 2, 2015 | przez ZP

shutterstock_33250117

Ja wiem, że w temacie Wielkanoc i słodkości ludziom przychodzą na myśl głównie babki i mazurki. Ale musicie wiedzieć, że istnieją też w tym pięknym kraju domy, w których na owe święta piecze się makowce. Na przykład – mój dom. Babcia robi je od lat, dlatego dziś zdradzę jej przepis.

W sumie zapomniałem o tym, że dziś miałem opisać na Wyszło jakieś danie. Zdałem sobie z tego sprawę, kiedy stanąłem w drzwiach domu rodzinnego, a zadowolona babcia powiedziała:

– Dobrze, że jesteś. Ktoś musi mi zmielić mak!

Słysząc te dwa krótkie zdania błyskawicznie przypomniałem sobie o portalu. I całe szczęście. Wasze szczęście. Bo ten makowiec to jest naprawdę niebo w gębie.

Makowiec na półkruchym cieście

SKŁADNIKI

DO CIASTA:

Kilogram mąki pszennej

Margaryna, najlepiej Kasia

Sześć żółtek

Szklanka cukru

Proszek do pieczenia

Śmietana 18%, duży kubek

DO MASY MAKOWEJ:

Pół kilograma maku

Trzy jajka

Kostka masła

Szklanka cukru

Dwa zapachy migdałowe

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA

Ciasto:

Mąkę przesiać  razem z proszkiem przez sitko na stolnice (piękne, zapomniane słowo). Dołożyć margarynę, posiekać nożem. Wsypać szklankę cukru i rękami wyrobić. Potem wbić sześć żółtek i wlać śmietanę. Ciasto zagnieść rękami. Włożyć do lodówki na dwie-trzy godziny.

Mak:

Zmielić dwa razy przez maszynkę (ręce mdleją, plecy bolą, ale warto!). Dołożyć masło. Dobrze  wyrobić. Dosypać cukier. Wbić trzy żółtka. I to wszystko utrzeć łyżką drewnianą w misie. Następnie powinno się wlać zapach migdałowy. Całość można posypać rodzynkami. A potem  ubitą na sztywno pianę z białek. A teraz mieszamy. W skupieniu. Nie za szybko. Nie za wolno. Z klasą.

Jedziemy z tym koksem dalej, nie ma lekko. Babcia mówi już dobre pół godziny, ja sączę trzeci kieliszek wina:

Ciasto po wyjęciu z lodówki trzeba podzielić na dwie części. Następnie należy je rozwałkować na dwa placki. Na każdy posypać tartą bułkę i położyć masę makową. Teraz należy zwinąć placki jak roladę.

Uwaga, finiszujemy:

Blachę musicie wyłożyć papierem do  pieczenia, posmarowanym masłem. Kładziemy na niego makowce. Rozbijamy jajko i smarujemy nim ręce, a następnie tańczymy Macarenę.

Dobra, żartowałem. Owym jajeczkiem smarujemy makowce.

Nagrzewamy piekarnik do 150 stopni. Wkładamy doń naszą słodkość. Zwiększamy temperaturę do 200 stopni. Jedziemy z tym koksem przez 50 minut, ale w ostatniej fazie nieco chłodniej: zjeżdżamy do 180 stopni.

Jak już makowiec będzie gotowy, proponuję nie wkładać go od razu do jamy ustnej, to grozi poważnymi poparzeniami. Poczekajcie, łakomczuszki, aż trochę ostygnie i już, możecie zacząć opychać się na święta. Smacznego!

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑