Jeśli gry, to tylko z Biedronki

Opublikowano Sierpień 12, 2014 | przez MB

cenega

Takiego lata w Polsce gracze jeszcze nie przeżyli. Biedronka robi im dobrze. Ale w gumce.

I nie zamierza przestać. Właśnie szykuje kolejną promocję, którą wszystkim miłośnikom gier komputerowych zrobi wielką laskę. Od 14 sierpnia dzięki współpracy z firmą CDP.pl do sprzedaży wejdą gry za grosze, tzn. za mniej niż 10 ziko. Dokładnie 150 różnych tytułów na PC, wśród których znajdą się m.in. „Alan Wake” i „The Incredible Adventures of Van Helsing”. Obok nich zalegał będzie „Painkiller: Hell & Damnation”, o którym portal Polygamia.pl oceniając grę na 2/5 rok temu napisał:

„Jeśli kiedyś wyciągniecie ją z kosza z grami za 30 złotych, to żałować pewnie nie będziecie. Wydawanie teraz ponad stówy byłoby jednak błędem”.

Poprzedni letni Giermasz (zaskakująco zmyślna gra słów jak na Biedronkę) obejmował rozrywkę także na PS3 i Xbox 360. Wówczas partnerem akcji była Cenega a każdy tytuł kosztował 40 zł bez jednego grosza. Cena o trzy dychy mniej atrakcyjna, ale spoglądając na listę tytułów, można rzec, że rozsądna. Od 31 lipca w sieciówce dostępne były m.in. „GTA: San Andreas”, „Batman: Arkham City”, „Resident Evil 4”, „Soul Calibur 5”, „Street Fighter X Tekken”, “Injustice: Gods Among Us”, “Sleeping Dogs”. Po drugiej stronie barykady stały takie średniaki i cieniasy jak „Star Trek: The Video Game”, „Steel Battalion: Heavy Armor” czy „Sain Seiya: Brave Soldiers”.

Trzeba przyznać, że w obu przypadkach zestaw proponowanych przez Biedrę gier jest jednak znośny, nie daje dupy tak, jak można było się tego spodziewać. Przynajmniej na papierze. Trochę odgrzewanych kotletów, ale jednak tych z najwyższej półki. Niby z jednej strony znalazł się w nim „Symulator Kozy”, ale z drugiej takim „Devil May Cry’em” żaden fan nie pogardzi. Szczególnie, gdy przez lata nielegalnie ściągał i kopiował cracka. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Biedronka wraz z producentami żerują na zupełnym braku świadomości albo totalnym oddaniu użytkowników. Gry, w przeciwieństwie do muzyki czy filmów, starzeją się bardzo szybko. Tytuł z poziomu hitu do poziomu starego rupiecia potrafi zostać zdetronizowany na przestrzeni zaledwie kilku lat. Czy zatem „Hitman: Rozgrzeszenie” z 2012 to jeszcze hit czy już rupieć?

koza

Giermasze (nadal nie możemy wyjść z podziwu, że Biedronka na to wpadła, spodziewaliśmy się raczej czegoś w stylu „gierkownia” albo „tanie gry opłacą się ci”) skierowane są raczej do kolekcjonerów albo opętanych geeków (w oczekiwaniu na „Risen 3: Władcy tytanów” kupię sobie „dwójkę” za cztery dyszki i przejdę ją milion pierwszy raz, HA HA HA). Takich z Comic Conu albo zlotów miłośników fantasy. Gracz o standardowych parametrach raczej nie wyda hajsu na grę sprzed dwóch, trzech lat. Prędzej zrobi to laik, albo niezorientowany na rynku gier rodzic, który będzie chciał zrobić przyjemność swojej pociesze.

Więcej, znaleźliby się tacy, którzy wykreśliliby powyższe dywagacje i stwierdzili, że gry komputerowe obok pasztetów, rajstop,  chusteczek higienicznych i poradników Perfekcyjnej Pani Domu to świętokradztwo. Jak filmy na DVD dołączane do „Vivy!” albo przecenione kompakty w Tesco.

giermasz

Nas to aż tak bardzo nie brzydzi, bo Biedronka poszła o kilka kroków dalej niż składanki piosenki biesiadnej. A także dalej przeszła samą siebie, gdyż poprzednie akcje tego typu proponowały klientom najgorsze gówno na rynku gier komputerowych albo programy dla dzieci. Jak zwykle więc pozostaje obawa o to samo, co zwykle, o jakość. Wszyscy mamy w pamięci trefne tablety z Biedry, szwankujące smartfony polskiej produkcji, podrabiane Xboksy, które sprzedawały się na pniu, oraz skutery, które „dorównują konkurencji”. Czemu więc sprzedawane przez nią gry nie miałyby się okazać taśmowymi niedoróbkami, zwrotami ze sklepów internetowych, produktami niepełnymi i wybrakowanymi, z porysowaną lub pękniętą płytą, w badziewnym opakowaniu i niegrywalnymi?

Osobiście nie znamy jeszcze nikogo, kto skusiłby się na grę komputerową z Biedronki choć lato 2014 to nie pierwsza próba mamienia graczy. Sama sieć też nie zarzuca mediów statystykami sprzedaży, więc być może gracze jeszcze jej nie zaufali. Sklep próbuje robić im loda, ale ci dla bezpieczeństwa zakładają gumkę. Wątpliwości, jak zwykle wokół Biedronki, narzuca się wiele.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑