Jeśli nie macie co robić w weekend – Łódź zaprasza

Opublikowano Październik 9, 2014 | przez Gofrey

lodz

Nie zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby budynek miejskiego ratusza, gdyby na całej elewacji swoje tagi zostawili grafficiarze z ADHD? No dobra, nie zastanawialiście się, my zresztą też. Tak samo, jak nie zastanawialiśmy się, czy dałoby się zrobić z elewacji kościoła jeden wielki witraż, a kamienice w centrum miasta pokolorować z użyciem wszystkich barw tęczy, od jaskrawej zieleni, aż po krwistą czerwień.

Nigdy nie przeszłoby nam przez głowę, by sprawdzić, jak prezentowałby się gmach muzeum, gdyby spacerowała po nim ogromna jaszczurka, tak jak nigdy nie wpadlibyśmy na pomysł, by z kostki brukowej w parku zrobić dyskotekowy parkiet.

Tym bardziej dziwimy się, że są goście, którym takie pomysły nie tylko przychodzą do głowy – oni je realizują!

Light Move Festival. 3D mapping, festiwal kinetycznej sztuki światła, animacja, zabawa cieniami, filmami wyświetlanymi na budynkach. Zresztą, nazwy są tu najmniej ważne. To po prostu trzydniowe święto Łodzi – w tym roku już czwarta edycja – podczas którego parki, kamienice i place zyskują nowe życie, nowe barwy. Z grubsza i w skrócie chodzi właśnie o nadanie miastu zupełnie nowych kolorów. Nowego blasku. W przenośni i dosłownie.

Technicznie to bowiem tysiące różnych podświetleń, rzutników, lampek i innych błyskotek, które przez trzy dni zalewają całe łódzkie centrum. W praktyce? Już wczoraj spacer słynną ulicą Piotrkowską – to tam rozegra się duża część festiwalu – miał bajkowy charakter. Białe czy kremowe kamienice nagle przemalowane na jaskrawe barwy, budynki na jednym z centralnych placów miasta odnowione i kompletnie przebudowane za pomocą rzutników. A to przecież dopiero faza instalacji, nieśmiały wstęp, do tego, co rozegra się w Łodzi w weekend.

Od piątku do niedzieli wszystkim iluminacjom i aranżacjom świetlnym towarzyszyć będą również specjalne pokazy czegoś, co – jeśli nic nie przekręciliśmy – nazywa się 3D mappingiem. Używając w miarę prostych słów – to odtwarzanie filmów z rzutników na elewacjach budynków, dzięki którym aktorem staje się miejska architektura. Używając zaś filmu:

 

Całość wygląda fenomenalnie, a gdy dodamy do wszystkiego jeszcze przeróżne dymy, stroboskopy czy inne efekty specjalne – miasto naprawdę staje się gotową scenografią do jakiegoś bajkowego spektaklu. Krótko mówiąc: jeśli nie macie planów na weekend, wizyta w Łodzi jest naprawdę dobrym pomysłem. Zobaczyć ją za dnia, a potem – znów, dosłownie i w przenośni – w innym świetle. Warto.

 

 

 

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑