Jeż Jerzy podbija USA jako George the Hedgehog. Czy Smith doceni go tak bardzo jak Kowalski?

Opublikowano Kwiecień 11, 2014 | przez MB

jeż

0,99 $ – tyle trzeba zapłacić za amerykańskie wcielenie Jeża Jerzego na platformie komiksowej comixology.com. W Stanach Zjednoczonych postać znana jest jako George the Hedgehog.

Komiks Tomasza Leśniaka (rysunki) i Rafała Skarżyckiego (scenariusz) został udostępniony na najpopularniejszym serwisie komiksowym umożliwiającym zakup książki, pobranie jej na smartfony, tablety albo przeczytanie online. Póki co na comixology.com znajduje się aż czterdzieści pięć tysięcy produktów, które w sumie zostały pobrane aż dwieście sześć milionów razy. Czy Jeż Jerzy ma szansę dołączyć do klasycznych pozycji na platformie? I czy Amerykanie są w stanie w ogóle ogarnąć tego zboczonego zwierzaka?

jeż2

Śmiemy twierdzić, że niekoniecznie. Międzynarodowe sukcesy filmu animowanego, którymi podyktowana była decyzja o wypuszczeniu anglojęzycznej wersji komiksu, to zasługa głównie dobrej realizacji, ciekawej animacji oraz dużej kampanii promocyjnej. Nie bez znaczenia okazał się też niebywały szał na Jeża w polskich kinach. Komiks zaś musi się obronić wyłącznie niepowtarzalną kreską i dobrym tekstem. W przypadku serii Leśniaka i Skarżyckiego z kreską nie powinno być problemu, na tle zagranicznego rynku polskie tomy zdecydowanie się wyróżniają.

Problem widzimy w dymkach.

Scenariusz „Jeża Jerzego” jest tak mocno osadzony w polskich realiach jak wąsy Lecha Wałęsy. Jeż naśmiewa się z polaczkowatości, zaściankowatości, naszych największych wad i niedociągnięć, jest lustrem, w którym odbija się największe polskie buractwo. Do tego przechadza się ulicami Warszawy, walczy ze skinami i kibolami, mieszka na blokowisku, całymi dniami przesiaduje na ławce, słucha polskiego rapu, nie pracuje, nie ma ambicji ani pragnień, zdarzają mu się drobne kradzieże i inne przestępstwa. Kręci, mataczy i wszystko ma gdzieś.

Jest polski jak podwawelska.

Przeciętnemu Amerykaninowi Polska kojarzy się z wymienionym wyżej Lechem Wałęsą, papieżem Janem Pawłem II i misiami polarnymi. Czasem jeszcze ze sprzedawcą w mięsnym na Greenpoincie. Czy zatem przeciętny Amerykanin będzie zainteresowany śledzeniem losów bohatera o polskiej narodowości, który w dodatku jest jeżem? Musiałby być bardzo wierzący i przepadać za misiami. A gdy rzeczywiście ściągnie sobie na tablet I tom „George’a the Hedghoge’a”, to czy w ogóle coś zrozumie?

Iloraz inteligencji przeciętnego Amerykanina równy jest wynikowi Tigera Woodsa w turnieju Masters z 1997 roku, – 18. Twórcy serii z kolei nie pokusili się o zaadaptowanie komiksu na amerykańskie warunki. Stąd hamburgejros zostaną zmuszeni do czytania między wierszami, przymrużania oka i spoglądania na kadry z zupełnie innej perspektywy niż dotychczas. A przecież nic, co nie nazywa się „Bruce Willis” i nie je hot dogów na Manhattanie, raczej nie jest godne uwagi. Dlatego naszemu Jeżykowi na deskorolce może być ciężko przebić się do mas przez mur kulturowych ograniczeń.

A także tych obyczajowych. Mimo tego, że USA dały światu Jessicę Albę, Jennifer Lawrence, Susan Sarandon, „9 ½ tygodnia”, „Nagi instynkt” oraz najlepiej rozwijający się rynek porno, Amerykanie nadal uchodzą za jeden z najbardziej pruderyjnych narodów na świecie. Pewnie więcej w tym zakłamania i hipokryzji, ale mimo to jeż, który uprawia seks z prawdziwymi kobietami, masturbuje się, kupuje w sklepie prezerwatywy i zdarza mu się uczestniczyć w orgiach, może okazać się dla cnotliwej części Stanów nie do przełknięcia.

jeż3

Choć może gdyby tylko o seks chodziło… Wszyscy wiemy, jaki Jerzy jest. Nałogowo nie tylko bzyka. Pije na umór, pali marihuanę, jest niegrzeczny, niedobry i zdeprawowany. Zadaje się z gangsterami i mafią, kumpluje się z prostytutkami i dziwnymi profesorami, przeklina, wymiotuje i ciągle jest na kacu. My go lubimy i rozumiemy, bo też pijemy, bo też lubimy się zabawić, bo widzimy co się dzieje na ulicy, ale zauważamy też pewną jego poczciwość, prawdę i prostotę, która potrafi być ujmująca. A poza tym znamy kontekst żartów i historii, które mu się przytrafiają, sami spotykamy podobnych ludzi idąc do sklepu po bułki.

Amerykanie raczej nie są zaczepiani przez bezzębnych łysych karków z barwami Śląska na twarzy. Jeśli już, to przez potężnie zbudowanego Murzyna obwieszonego złotem, który nie fatyguje się dlatego, żeby zedrzeć z ofiary dwa złote, ale po to, by opierdolić jej Rolexa, potem opchąć go na, nomen omen, czarnym rynku, zgarnąć gruby szmal, wydać go na tłuste dziwki i zarobić dwie kulki w plecy. Dlatego Jeża raczej nie doceni.

Choć może się mylimy i Jerzy stanie się sensacją na miarę Dżoany Krupy i będzie występował nago w kampaniach społecznych? Tego mu życzymy, choć obawiamy się, że Smith prawdopodobnie ma inne poczucie humoru niż Kowalski.

Wypróbujcie na swoich znajomych z zagranicy: https://www.comixology.com/George-The-Hedgehog-1/digital-comic/82994

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑