Kara śmierci? Mało. Jeszcze ponad 100 baniek odszkodowania!

Opublikowano Styczeń 16, 2016 | przez Tomas

1

Dżochar Carnajew został zobowiązany przez sąd do wypłacenia 101 milionów dolarów za udział w przeprowadzeniu zamachu bombowego na mecie Maratonu Bostońskiego. Może mieć jednak problem, by się z tego wywiązać – i to nie dlatego, że taką kasą najpewniej nie ma. Otóż pół roku wcześniej… skazano go na karę śmierci.

W kwietniu 2013 roku tradycyjnie organizowano maraton, już 117. edycję Bostońską. Dżochar do spółki ze swoim bratem przeprowadzili atak bombowy, w wyniku którego zginęły trzy osoby, a ponad 260 zostało rannych. Tamten zamach uważano za najtragiczniejszy w skutkach od słynnej daty 11 września 2001. Wykonawcę tej akcji na Boston złapano, miał wtedy niespełna 20 lat. Carnajew poczekał chwilę na rozprawę, w jej trakcie wysłuchał przez trzy godziny relacji tych, którzy atak przeżyli, np. kobiety z utraconą nogą. Potem – już sam wygłosił oświadczenie, wyraził skruchę i przeprosił.

Ława przysięgłych nie miała wątpliwości: kara śmierci.

Ale wczoraj w sprawie Carnajewa pojawiły się nowe wiadomości. Sąd wydał wyrok, by facet zapłacił 101 milionów 124 tysiące 27 dolarów na rzecz 49 indywidualnych ofiar, a także na rzecz specjalnego funduszu ofiarom Massachusetts. Kwota – co tylko pokazuje skalę konsekwencji – została wyliczona na bazie szacunku kosztów poniesionych obrażeń.

Carnajewa najpierw złapano, potem usłyszał wyrok śmierci, aż wreszcie konieczność zapłaty ponad stu baniek. Jednym słowem: hat-trick. W teorii to nawet sensowna przestroga dla innych, w praktyce – ciężko uwierzyć, że nawet podanie do publicznej wiadomości takich konsekwencji organizacji zamachu cokolwiek zmienią.

Komentarze




Back to Top ↑