Katolicka Polska obawia się cycków. Lindner, kontrowersyjny producent trumien, zapowiada kolejny kalendarz

Opublikowano Sierpień 11, 2013 | przez MB

kalendarz

Obraza, zdziwienie, erotyka, nagie modelki i kościół katolicki zestawione razem? Lubię wągrowską firmę Lindner.

Lindner to znany na cały kraj i nie tylko (Niemcy, Szwecja, Norwegia) producent trumien. Znany bynajmniej nie z wysokiej jakości, atrakcyjnych cen czy drewna sprowadzanego z Maroko. Od 2010 roku regularnie wydaje ekskluzywny kalendarz, w którym produkty firmy reklamują półnagie modelki. Jedna laska na każdy z miesięcy. Zimna miss czerwca, trupioblada miss kwietnia, sztywna miss grudnia itd.

W 2013 roku twórcy gadżetu poszli na całość i na hebanowych trumnach z pustynią albo kosmosem w tle pozowały panie nagusieńkie jak je matka natura stworzyła. Ten widok naturalnie wzbudził zgorszenie w kręgach katolickich i… zainteresowanie międzynarodowych mediów. Gdy w 2010 roku do drzwi pana Zbigniewa Lindnera dobijali się radni Stargardu Gdańskiego, ten udzielał wywiadów niemieckiej stacji RTL, pismu „Stern, portugalskiemu „Neewsweekowi” oraz rumuńskiemu magazynowi o tematyce sztuki użytkowej.

Pierwsi w zabiegach marketingowych Lindnera widzieli obrazę uczuć religijnych, drudzy, jak pisze Reuters, niezwykły sposób sprzedaży swoich produktów.

Fakt, sposób jest niecodzienny, szkoda tylko, że wątpliwy artystycznie. Zdjęcia z 2013 roku są kiczowate, makijaże zdzirowate, a same modelki prezentują się momentami obleśnie. Wyglądają jak genetyczna krzyżówka gwiazdy porno z fanką gothic metalu. Być może Panu Zbigniewowi wystarczyło odwagi, by kilka rozebranych lalun postawić obok trumien, za to zabrakło fantazji, by efekt był równie imponujący. Fotografie przypominają sesje do najgorszych przygodowych gier komputerowych bądź horrorów klasy B.

W latach wcześniejszych pojawiały się takie motywy jak wieś i natura, kasyno i gangsterskie porachunki oraz body painting (koleś od PhotoShopa powinien zostać rozstrzelany).

Na rok 2014 przewidziano sielskie, polskie pejzaże.

Czekam z niecierpliwością. Pomimo znikomej wartości estetycznej kalendarzy, jestem fanem wszystkich działań, które choć w najmniejszym stopniu mącą w kociołach katolickiej poprawności i zaściankowego konserwatyzmu. Lindner umiejętnie gra na nosie ortodoksom i fanatykom, i trzepie przy tym niezły szmal. Ma swój produkt i sprzedaje go sposobem na miarę XXI wieku. Seks sprzedaje się zawsze. Nawet w zestawieniu ze śmiercią.

kalendarz2kalendarz3kalendarz5

 

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑