Każdy facet to świnia. I hipokryta. Lubimy łatwe laski i tyłki w legginsach

Opublikowano Grudzień 15, 2013 | przez MB

wygląd

Choćby skały srały, każdy facet jest i będzie hipokrytą. Oficjalnie do pewnych rzeczy nigdy się nie przyzna, szczególnie przed swoją partnerką. Za to przed schlanymi równie mocno co on kumplami nie ma żadnych tajemnic.

Największe nieścisłości dotyczą kobiet naturalnie, a nr 1 pośród nich to ta, że wygląd nie ma znaczenia. Ha! Dobre sobie. Wygląd ma znaczenie, i to kluczowe. Oczywiście pokrewieństwo dusz też jest ważne, ale wobec ładnej buźki, kształtnego tyłka i dorodnych piersi schodzi na dalszy plan. Do pierwszej randki nigdy nie dochodzi z powodu wysokiego IQ obywatelki. Choć prawdą też jest, że na dłuższą metę żaden facet nie wytrzymałby z laską, z którą nie czuje wspólnego flow. Bzykanie – jak najbardziej, związek – raczej nie.

Lecz gdy mówi, że głupie i łatwe dziewczyny zdecydowanie go odpychają, też kłamie. Dlaczego? Bo głupie i łatwe dziewczyny są głupie i łatwe. Polecą na byle co i przy odpowiednich okolicznościach wykażą zainteresowanie każdym, kto ma ręce, nogi i fiuta. A znajdźcie mi takiego faceta, który nie lubi być adorowany. Jak jeszcze gość jest buchającym testosteronem rumakiem to na pewno skusi się na one night stand. I to niezależnie od tego, czy kandydatka czyta książki, czy też nie.

Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka. Ta kampania społeczna jest wśród mężczyzn bardzo popularna (lans na intelektualistę), ale gdy przychodzi co do czego, to nikt kandydatki na potencjalny seks z „Pana Tadeusza” nie przepytuje.

W Internecie modne stało się ostatnio także narzekanie na kobiety w legginsach. Olaboga! Amisze się znaleźli. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo. Podstawową zaletą legginsów jest to, że obciskają pośladki. Mężczyźni to wzrokowcy, którzy na ulicy dostają oczopląsu, a głowa lata im jak na meczu tenisa. Więc czy można wyobrazić sobie lepszą odzież podkreślającą kobiecy atut? Kenny Powers wszak powiedział, że podstawowy podział mężczyzn jest następujący: ass man i tits man. Dla tych pierwszych legginsy są jak prezent bez okazji.

Trochę więcej wątpliwości przynosi inne męskie zakłamanie, ale koniec końców i tak staje na tym, że mężczyźni się jarają. Silikony. Kiedy przyjrzeć się temu zagadnieniu z bliska, to faktycznie może wydawać się nieco odrażające. Skalpele, blizny, nacinanie, umieszczanie w ciele obcej substancji, ogólnie nic przyjemnego. Dziwne w dotyku, sterczące, albo zezujące, albo różnego rozmiaru, różnie to bywa. Ale z daleka wyglądają imponująco, niektóre są zrobione tak dobrze, że ciężko jest je odróżnić od prawdziwych, a aktorkom porno nikt ich nie wypomina, aktorki porno się czci.

Niestety w kwestii postrzegania kobiet mężczyźni praktycznie są zmuszeni do tego, by brodzić po bagnach hipokryzji. Choć niekiedy ładniej jest ją nazwać poprawnością polityczną, bo dumny z reguły facet woli unikać opinii pustaka, koniobijcy albo zboka. Za to facet zakochany ani myśli o tym, by stracić dziewczynę swych snów jedynie przez to, że  w przeszłości zaliczył lalunę, która nie odróżniała Sienkiewicza od Mickiewicza.

Stąd te rozbieżności. Z reguły niegroźne i związane jedynie z libido. Upodobanie do sztucznych cycków niekoniecznie musi iść w parze z tępotą umysłową. Jestem przekonany, że i prof. Bartoszewski niejednokrotnie oglądał się za dupą w legginsach.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑