Kiedy kobiety postanawiają zemścić się na seksoholiku…

Opublikowano Kwiecień 28, 2014 | przez Dżordż

innakobieta

Na amerykańskie komedie chodzi się przeważnie z dwóch powodów: żeby odmóżdżyć/pośmiać się po ciężkim tygodniu pracy i pooglądać cycki głównych bohaterek. „Inna kobieta” zaspokoiła mnie w obu tych kwestiach, chociaż nie jest to film idealny w swoim gatunku.

Główny i zarazem jedyny zarzut jaki można mu postawić: jest PRZEWIDYWALNY. Od pierwszej do ostatniej sekundy nie zaskakuje cię w tym obrazie nic a nic. Nie znaczy to oczywiście, że człowiek w kinie umiera z nudów. Nie ma na to szans głównie dzięki temu, że aktorzy – zarówno pierwszo, jak i drugoplanowi – wywiązują się ze swoich obowiązków wzorowo.

Numerem jeden jest dla mnie absolutnie niejaka Leslie Mann. Przyznam szczerze: przed obejrzeniem „Innej kobiety” zupełnie nie kojarzyłem tej rudowłosej kocicy. Teraz długo jej nie zapomnę – laska genialnie zagrała naiwną żonę, zdradzaną przez męża-playboya. Swoimi atakami paniki pomieszanymi z wybuchami entuzjazmu raz po raz doprowadzała widownię w kinie do łez śmiechu. I choć Nikolai Coster-Waldau, czyli niewierny małżonek właśnie, i Cameron Diaz też zagrali bardzo przekonująco, to jednak pozostają w cieniu genialnej Mann.

Osobna kwestia to gwiazdy drugiego planu. Zacznę niekulturalnie, od mężczyzny, ale za to jakiego: DON JOHNSON. Choć słynnemu policjantowi z Miami stuknie w tym roku 65 lat, to facet nadal trzyma się bardzo dobrze. Nie przytył, nie wyłysiał, nie stracił tego łobuzerskiego uroku, którym czaruje widzów nieustannie wcielając się w rolę taty Diaz, uzależnionego od młodych dupeczek.

Jedną z nich jest Kate „kochamy twoje cyce jak donice” Upton. Oglądanie Amerykanki biegnącej po plaży w samym kostiumie uważam za jedną z najwspanialszych drobnych przyjemności jaka spotkała mnie w życiu, zaraz obok zjedzenia pierwszego kebaba i zatańczenia Macareny na studniówce.

Przyjemna dla oka jest też w „Innej kobiecie” babka, której muzyki nie lubię, podobnie jak jej scenicznego/teledyskowego image’u, mianowicie Nicki Minaj. Kiedy zobaczyłem ją w pierwszej scenie, w której występuje, zebrało mi się na wymioty. Pomyślałem: oho, będzie równie wkurzająca, co w swoich piosenkach. Nic z tego – miniaturowa (157 cm) gwiazdeczka bardzo zabawnie gra elegancką asystentkę Diaz, lubiącą wściubiać nosek w życie swojej szefowej. Idealnie wpisuje się w lekką, łatwą i przyjemną konwencję tego filmu, który na pewno nie trafi do top 50 moich ulubionych obrazów, ale i tak będę go wspominał z szerokim uśmiechem na ustach.

Komentarze

Oryginalność scenariusza
Gwiazdy drugiego planu
Nie zadzieraj ze zdradzoną żoną
Tyłek Nicki Minaj

Podsumowanie: Film idealny na randkę albo na samotny wypad do kina w celu poprawienia sobie humoru. Nick Cassavetes, czyli reżyser słynnego "Pamiętnika", stanął na wysokości zadania.

3.8


Ocena użytkowników: 0 (0 głosów)

Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑