Kiedy nasz mały przyjaciel odmawia posłuszeństwa…

Opublikowano Grudzień 6, 2013 | przez ZP

erekcja

Koleżanka zaliczyła ostatnio one-night stand. Poznała atrakcyjnego faceta, który był w Warszawie przelotem, potańczyła z nim, porozmawiała, napiła się drinka. Na koniec zaprosiła gościa do mieszkania. Mimo to gdy po południu poszliśmy na późne śniadanie, wspominała ten wieczór źle. Pytanie: dlaczego?

Odpowiedź jest prosta: bo naszemu przystojniakowi nie dygnął. Mężczyzna sukcesu, zadbany, elegancki, dobrze zarabiający, a mimo to pałka nie stanęła.

To nie było tak, że dziewczyna położyła się na łóżku, rozchyliła nogi i powiedziała „pierdol”. Nie, ona nie leżała i nie pachniała, tylko starała się co sił. Ręce i usta pracowały na dwie zmiany, a mimo to nic. Nothing. Null. Facet nie był specjalnie pijany ani naćpany, nie został też wcześniej przez nikogo dotkliwie pobity. Wszystkie okoliczności sprzyjały temu, żeby oboje doznali zasłużonego po ciężkim tygodniu pracy, wspólnego orgazmu. A jednak się nie udało…

Pewnie niejedna z naszych czytelniczek zaliczyła (a właściwie to nie zaliczyła!) w ostatnim roku taką sytuację. Zapewne także kilku mężczyzn, którzy czytają ten tekst, spotkało się z tym wstydliwym problemem.

Jednym i drugim chcemy coś przekazać: spokojnie. No stress. Drogie Panie, drodzy Panowie. Żyjemy w ciężkich czasach. Żeby jakoś przetrwać pracujemy kilkanaście godzin dziennie, niedosypiamy, odżywiamy się niezdrowo, ciągle chodzimy zestresowani, że szef może nas zwolnić. W tej sytuacji nie jest niczym dziwnym, że organizm czasem odmawia posłuszeństwa. Raz objawia się to tym, że nie mamy siły biegać, a czasem po prostu nie jesteśmy w stanie poruchać. Życie. Nawet Leo Messi nie w każdym meczu strzela gola, naprawdę.

Impotencjunia (a nie impotencja) zdarzy się raz czy drugi, a potem pach, pała znów zacznie stać. Dumnie, wyzywająco i długo. Nasze maszty będą nie do złamania, nie do zatopienia, nie do zajechania, drogie Panie. Pamiętajcie tylko o jednym: gdy lubemu, albo incydentalnemu kochankowi, przytrafi się chwilowa niedyspozycja zachowajcie spokój brytyjskiej królowej na oficjalnej kolacji z Angelą Merkel.

Czyli nie chichrajcie się jak licealistki, które oglądają pierwsze porno, nie prychajcie też znacząco, z pogardą i wyższością, jakby właśnie spróbował Was poderwać Dzwonnik z Notre Dame. Po prostu bądźcie empatyczne. A wtedy kto wie, może mimo miękkiego flaka zechce nam się zrobić Wam językiem w cipce coś na kształt huraganu Katrina?

Do Panów też mam prośbę: nie udawajcie w takiej sytuacji, że nic się nie stało. Znajoma mówi, że taka pozorna nonszalancja zrobi z nas oczach kobiety faceta, który… regularnie nie osiąga wzwodu. I dodaje, że broń Boże nie powinniśmy się tłumaczyć przez pół godziny ani robić miny zbitego psa. „Niech ta niezręczność trwa chwilę, a nie cały wieczór!”

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑