Rzeczy, które mężczyźni robią przed lustrem i na pewno się ich wstydzą

Opublikowano Październik 24, 2013 | przez MB

6606-000053

Mężczyźni to takie istoty, które lubią mieć łechtane ego. Jeżeli wokół siebie nie znajdują żadnej osoby, która robiłaby to dobrowolnie albo nawet za niewielką opłatą, robią to sobie sami. Łechtają się samodzielnie. Uprawiają tzw. autołechtanie, które dla osób trzecich może być mimo wszystko dość krępujące. Dla samych zainteresowanych również.

Do tego typu zachowań najczęściej dochodzi przed lustrem. Mogą one przybierać różne formy, na których raczej nie chcielibyśmy zostać przyłapani. Np. na mierzeniu długości swojego członka i zachwycaniu się jego rozmiarami. Po pierwsze, nie każdy lubi być widywano nago, a po drugie, nie zawsze nasze przekonania, co do potęgi kutasa są prawdziwe. Więc co najwyżej wzbudzą żal w personach postronnych.

Faceci uwielbiają też dumać (dymać też) nad nienaganną rzeźbą swoich klatek piersiowych i brzuchów. Prężą się przed lustrem, napinają, ustawiają w przeróżnych pozycjach. Jednostki ze skromnością ograniczoną do minimum i tupetem podwyższonym do maksimum pstrykają sobie foteczki i wrzucają na Facebooka (kiedyś na Naszą Klasę). Mimo że nie uważają tego za wiochę, w momencie sesji zdjęciowej wolą samotność. Jak prawdziwi myśliciele i outsiderzy.

Niektórzy równie często uskuteczniają też tzw. dirty talk. Nomenklatura przeniesiona rodem z życia łóżkowego homo sapiens. „Gryź mnie, ssij, liż, wejdź mocno, pierdol mnie jak królik” i inne tego typu w opisywanych przeze mnie sytuacjach zamieniają się w zdania rodem z gangsterskich filmów. Mężczyzna mówi do swojego odbicia, że jest złe, niegrzeczne i w chuj zajebiste. Że nigdy nie spotkał takiego klawego gościa, jak ono i że tego wieczora powinno zaliczyć wszystkie panienki w okolicy. W międzyczasie nakłada na włosy żel, na szyję złoty łańcuch i jest gotowy do drogi. Ego połechtane.

Zdarzają się też chłopaki. Czyli wrażliwcy z bogatą i przepiękną duszą, która marzy o wielkiej scenie i światłach reflektorów. By błyskawicznie podbić sobie samoocenę, gagatek staje przed lustrem, łapie za dezodorant i nakurwia „You Raise Me Up” Josha Grobana. Jest wtedy gwiazdą. I raczej tylko wtedy. X Factora na tym patencie nie wygra, ale micha do końca dnia się cieszy.

Przed lustrem można też tańczyć, robić pompki, podnosić ciężary, deklamować teksty rapowych piosenek albo ćwiczyć zniewalające spojrzenia.

Pamiętajcie jednak, że takie rzeczy robi się zawsze w totalnym odosobnieniu. Nie potrzebujemy świadków, którzy zazwyczaj tego typu zdarzenia skrupulatnie dokumentują na swoich telefonach i każą sobie pożyczać stówę pod groźbą upublicznienia.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑