„Kino Venus” – retro-kryminał, którym warto się zainteresować

Opublikowano Sierpień 27, 2013 | przez Dżordż

wronski3

W dwudziestoleciu międzywojennym nie brakowało złych chłopców. Takich, którzy pili na umór, dupczyli ile popadnie, a dodatkowo raz za razem wchodzili w konflikt z prawem. Nie brakowało też niegrzecznych dziewczynek, zarabiających na życie niekoniecznie pracą w bibliotece…

Komisarz Zyga Maciejewski z lublińskiej policji niejednokrotnie musiał użerać się z tymi ludźmi. Sam też nie był święty – lubił strzelić sobie kielonka lub nawet dwa, nie unikał również kontaktu z pięknymi kobietami.

Ów glina to bohater serii książek Marcina Wrońskiego (na zdjęciu), jednego z popularniejszych twórców retro-kryminałów w Polsce.  Najbardziej znana z nich nazywa się „Kino Venus”.  Nie brakuje tu ognistych romansów, krwawych bójek, brutalnych morderstw i dowcipnych scen.

Właśnie ten rubaszny, nieco barowy styl pisania Wrońskiego odróżnia go od innego utalentowanego retro-twórcy Marka Krajewskiego. Wrocław i Lwów tego dżentelmena to mroczne, niebezpieczne miasta, pełne ponurych, dziwacznych typów. Lublin Wrońskiego co prawda też nie należy do najspokojniejszych miejsc na ziemi, ale w jego pisaniu jest mniej nieco „smoły” niż u wrocławianina. A tym samym więcej zabawnych momentów. Fragment? Proszę bardzo. Policjant przesłuchuje alfonsa w temacie jego „podopiecznych”:

– Gadaj, na co dawałeś pieniądze Ryfce Fiszman?

– Bo uboga była.

– I co? Rąbek z głowy zdjęła?! – krzyknął zezłoszczony Zyga. W sąsiednim pokoju ktoś zarechotał.

Maciejewski to postać równie ciekawa, co bohaterzy Krajewskiego – Eberhard Mock i Edward Popielski. Wlewa w siebie podobne ilości alkoholu, kocha boks, no a poza tym ma to coś pozwalające na rozwikłanie najtrudniejszej nawet kryminalnej afery.

Tym razem Zyga użera się ze światkiem brutalnych handlarzy kobiet, dodatkowo walczy również… ze swoim przełożonym. W swoich zmaganiach nie jest osamotniony. Pomagają mu niejaki Fałniewicz, poczciwina o twarzy bogobojnego rolnika oraz Zielny, typ dawnego amanta, dla którego wyrywanie panienek jest tak samo pasjonujące, jak oklepywanie po ryjach oprychów spod ciemnej gwiazdy.

foto: www.zbrodniawbibliotece.pl

Komentarze

Dowcip i polot
Zaskakujące zwroty akcji
Policjanci-flirciarze
Klimat lat 30.

Podsumowanie: Solidny kryminał, momentami zabawny, czasem nazbyt przewidywany. Idealny na dwa sierpniowe wieczory.

3.5


Ocena użytkowników: 0 (0 głosów)

Tagi: , , ,



Back to Top ↑