Klimatyczny jarmark świąteczny? Warszawscy urzędnicy mają to gdzieś

Opublikowano Grudzień 2, 2015 | przez ZP

Na przełomie listopada i grudnia w wielu miastach powstają klimatyczne jarmarki bożonarodzeniowe, będące nieodzownym elementem okresu świątecznego. To prawdziwy magnes na turystów i atrakcja dla samych mieszkańców. Znajdziecie je w większości europejskich miast, zazwyczaj usytuowane na starówkach, gdzie drewniane domki idealnie komponują się z okoliczną zabudową. Są rozległe, różnorodne i często bardzo efektowne. I niejednokrotnie to właśnie dla nich warto poczekać z kilkoma dniami urlopu nawet do grudnia.

Najlepszymi przykładami są tu miasta niemieckie, które pokazują, jak można wzbogacić krajobraz, przyciągnąć ludzi i, co za tym idzie, zarabiać pieniądze. W takim Frankfurcie nad Menem mieści się jeden z największych jarmarków w całej Europie. Ciągnie się przez całą dzielnicę, można spacerować po nim godzinami. Z kolei w Berlinie jest kilkanaście takich bazarków, w najlepszych lokalizacjach, więc można całymi dniami przemieszczać się z jednego do drugiego. Zresztą, obecnie porządne jarmarki znajdziecie już wszędzie, w krajach skandynawskich, bałtyckich czy nawet na Półwyspie Apenińskim.

A jak sytuacja wygląda w Polsce? Pewne standardy – i to niestety standardy dosyć marnej jakości – wyznacza Warszawa, która do 2012 roku organizowała główny jarmark w miejscu idealnie do tego predysponowanym, czyli na Rynku Starego Miasta. Nie było to może wielkie przedsięwzięcie, ale miało swój niepowtarzalny klimat i z całą pewnością spełniało swoją rolę. Pierwsi jednak zbuntowali się okoliczni restauratorzy, których przecież nie brakuje. A zbuntowali się dlatego, bo w grudniu i w styczniu ludzie często woleli świąteczny bigos i grzańca pitego pod chmurką, niż ich pretensjonalne potrawy.

Ich lobbing poskutkował przedziwną decyzją urzędników miejskich, którzy w 2013 roku zdecydowali się zastąpić jarmark lodowiskiem (a raczej niewielką ślizgawką), argumentując sprawę w co najmniej zastanawiający sposób. Otóż organizator jarmarku spóźnił się z wnioskiem o zajęcie pasa drogowego, jakim formalnie jest Rynek Starego Miasta. Złożył go jako trzeci i dostał odmowę, a organizator lodowiska okazał się szybszy. A skoro decydującym aspektem była tu data złożenia wniosku, okoliczni mieszkańcy muszą się cieszyć, że jako pierwszy nie zgłosił się ktoś z pomysłem tymczasowej stajni lub parkingu samochodowego.

Koncepcja lodowiska w samym sercu starówki przetrwała, co widać również w tym roku. Okoliczni restauratorzy mogą więc czuć się wygrani. Zamiast uczciwej konkurencji mają całodzienny wrzask dzieciaków, uciążliwy agregat chłodniczy i głośną maszynę do czyszczenia lodu. Wreszcie od czasu do czasu mają też wielką zaspę śnieżną, będącą efektem ubocznym zabiegów konserwacyjnych. Rzecz jasna jest też kilka drewnianych budek, będących żałosną namiastką tego, co można było tu oglądać przed laty.

Inna sprawa to nowa lokalizacja głównego jarmarku świątecznego w stolicy, który obecnie znajduje się na terenie Stadionu Narodowego. Obiektu z pewnością efektownego, ale mającego tyle wspólnego z klimatem świąt, co Tomasz Jachimek z poczuciem humoru. Jakkolwiek patrzeć, drewniany bazarek pełen dekoracji świątecznych stoi u stóp wielkiego, mieniącego się w biało-czerwonych barwach spodka. Nic, tylko kupować prezenty i śpiewać kolędy.

Inna sprawa, że nowy jarmark ma charakter dosyć lokalny. Piechotą naprawdę trudno do niego dotrzeć, bo z trzech stron trzeba pokonać odpowiednio: most, ciemny park lub puste błonia stadionu. Natomiast połączenie z Saską Kępą ograniczają brudne i śmierdzące podziemia, będące żywym nawiązaniem bo ulokowanego tu niegdyś jarmarku Europa. Poza tym – choć to już pewnie zupełnie subiektywne spostrzeżenie – jakość oferowanych usług również pozostawia wiele do życzenia.

Wiadomo, w Warszawie są jeszcze inne mniejsze jarmarki, ale ten najważniejszy – w założeniu mający przyciągać tłumy – leży daleko od centrum i swoją lokalizacją oraz ofertą absolutnie nie zachęca. No ale mieszkańcy stolicy właściwie nie powinni narzekać, bo przecież zamiast tego zawsze mogą poślizgać się na ślizgawce.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑