Kobieta + kobieta = 4 piersi, 2 waginy i 2 pupy. Głupek Arenas wywołał debilną wojenkę

Opublikowano Grudzień 17, 2015 | przez lucky bastard

1366660938257936676

Reprezentacja Polski piłkarek ręcznych robi furorę na mundialu. Jara was to? Siadacie głęboko w fotelach i zapinacie pasy, gdy zaczynają się ich mecz? Kibicujecie dziewczynom tylko ze względu na to, że godnie reprezentują nasz kraj, pokazują kawał ambicji i – a raczej: przede wszystkim – umiejętności? W ogóle nie baczycie na to, czy to – mówiąc wprost – fajne laski? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na te pytania, jesteście dziwakami. Po prostu dziwakami, a kto wie – może nawet wasza orientacja seksualna nie jest taka, jak wam się wydaje! 

Zanim jednak odbezpieczycie broń i wymierzycie lufę w naszym kierunku – co po takim wstępie byłoby naturalną reakcją – przeczytajcie dalszy ciąg. Jesteście dziwkami, ale nie naszym zdaniem, a w mniemaniu pewnego gwiazdora, który ostatnio zbił nas z pantałyku i zmusił do refleksji – głównie dotyczącej jego zdrowia psychicznego. Gilbert Arenas, kojarzycie gościa? Ci, którzy zarywali nocki ze względu na w pełni uzasadnioną miłość do NBA, na pewno go znają. Były gracz przede wszystkim Washington Wizards, trzykrotny uczestnik Meczu Gwiazd, rekordzista NBA, jeśli chodzi o liczbę rzuconych punktów w trakcie jednej dogrywki, zdobywca NBA Most Improved Player Award – to jego krótka wizytówka.

Poza tym – to kompletny głąb. Zgoda, już po akcji ze studolarówkami, które robiły za papier toaletowy, wiadomo było, iż Glibert – że tak to ujmiemy -w wieżowcu intelektu mieszka w głębokiej piwnicy, ale dołożył do pieca tak ostro, że trzeba by się chyba zastanowić, czy koleś to nie całkowity degenerat.

Zaczęło się od filmiku na Instagramie, na którym dwie laski w stringach grają 1 na 1 w kosza i podpisu: „To jest to, czego oczekiwała Ameryka, gdy ogłoszono w 1996 roku powstanie WNBA. Nie gromady babek wyglądających jak obsada Orange is the New Black”. Niewinny żart? Puszczenie oczka w stronę swoich fanów, którzy z pewnością mają podobne zainteresowania? To byśmy jeszcze zrozumieli, wszak sami lubimy podziwiać wyrzeźbione ciała sportsmenek (kto nie lubi?). 

Ale nie! Okazało się, że myśliciel Gilbert naprawdę ma zapędy reformatorskie i wymyślił rewolucję w sportach kobiecych. Taką, która zakłada, że nadmuchiwane piłki będą tylko dodatkiem, a główną rolę odegrają te naturalne, skrzętnie ukrywane pod koszulkami. Że nabory do drużyn powinny zamienić się w castingi do klubów nocnych. Zresztą, sprawdźcie sami jego złote myśli.

„Nie zrozumcie mnie źle. Mają kilka ślicznotek, ale gra także mnóstwo brzydot”.

„7 z 10 najlepiej opłacanych sportsmenek to tenisistki, które biegają w spódniczkach i pokazują tyłeczki”.

Ktoś zauważył, że wpis jest nie na miejscu? „Jeśli uważasz, że to co napisałem, jest seksistowskie, to w 9 na 10 przypadków jesteś brzydka, a my na pewno nie zapłaciliśmy za to, by cię oglądać”.

Dalsza część: „Nie powiedziałem nic, że to lesbijki. Jetem człowiekiem myślącym logicznie. Kobieta + kobieta = 4 piersi, 2 waginy i 2 pupy. Laska mówiąca mi, że jest lesbijką, to jak tancerka z teledysku, która twierdzi, że nie jest groupie. Stek bzdur. Wtedy staram się przekonać ją i jej partnerkę, że jest jak lesbijski pakiet startowy, bo dwie kobiety to zawsze lepsza opcja niż jedna”.

A jeśli wątpliwości zgłaszał facet? Gej!

I na koniec apel: „Do bandy mających o sobie wysokie mniemanie brzydkich bab: pierdolcie się. Próbowałem tylko pomóc waszemu sportowi. Poproście mężczyzn, by wymienili jakieś zawodniczki. Na bank znajdą tylko te ładne”.

*

Nieźle to sobie Glibert wykombinował, prawda? Jesteś brzydka? Najlepiej nie wychodź z domu. Masz co pokazać? Przybieraj się w kusy strój i wyginaj ciało! Ze względu na charakter strony, zapewne nie jesteśmy pierwszymi, którzy powinni rzucać w niego kamieniem, ale to to jednak gruba przesada również i dla nas.

Tak więc Gilbercie, weź głęboki wdech, policz do 10, idź na striptiz, sklep sobie przy twoim filmiku, albo po prostu weź duży rozbieg i walnij baranka w ścianę.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑