Kolejna przyczyna, dla której cieszę się, że mieszkam w Warszawie

Opublikowano Październik 2, 2012 | przez Redakcja

Białe niedźwiedzie, sztuk 80. Miasto na Alasce, sztuk 1. Dzień, sztuk 1. Wyszedłbyś z domu na ulicę?

Biały miś

Biały niedźwiedź

Fajny misio, co? Myślę, że zmiażdzyłby Ci czaszkę i połamał 50 procent kości, zanim zdążyłbyś wyjąć iPhone’a i zrobić mu zdjęcie na Fejsa.

Alaska, miasto Kaktovik. Jednego dnia odwiedziło je 80 niedźwiedzi polarnych, zwiedzionych do niego zapachem truchła upolowanych przez mieszkańców wielorybów. Wniosek: sprzątaj po sobie, jak uśmiercasz największe ssaki na ziemi, albo przyszykuj flintę i bądź gotowy zabić jednego z najsłodszych zwierząt, jakie występują na Kwejku.

Poprzedni rekord wtargnięć niedźwiedzi polarnych w Kaktovik wynosił 65. Wniosek jest prosty: grabimy sobie, topiąc im kry lodowe. Pamiętaj o tym, odpalając samochód: ktoś będzie miał dzięki Tobie wizytę dwutonowego drapieżnika o pazurach wielkości tasaka i nastawieniu wybitnie nie-wegetariańskim.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑